Dziennik Gazeta Prawana logo

Za rządów PiS spadła liczba ubogich. Ale efekt 500 plus już nie będzie działał

22 października 2018, 06:29
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
bieda
bieda/Shutterstock
W ciągu trzech lat spadła liczba ubogich. Ale to, czy nadal będzie spadać, nie jest pewne, jeśli rząd odpowiednio nie dostroi swojej polityki społecznej.

GUS opublikował właśnie dane o zasięgu ubóstwa w 2018 r. Wynika z nich, że skala tego zjawiska wyraźnie zmalała w ciągu ostatnich trzech lat. I to we wszystkich jego miarach. Jak mierzone jest ubóstwo? Na potrzeby tego badania wyróżniono trzy jego rodzaje. Pierwszy to ubóstwo warunków życia. Kryteria, jakie przyjęto do jego zdefiniowania, to przede wszystkim brak możliwości zaspokojenia wybranych potrzeb konsumpcyjnych, jakość mieszkania i jego wyposażenie. Dla przykładu 1,4 proc. gospodarstw domowych nie ma pralki, bo nie stać ich na jej zakup, ok. 2,2 proc. z tych powodów nie ma telewizora. Ale aż ponad 21 proc. uważa swoje mieszkanie za zbyt ciasne, a 26,5 proc. sygnalizuje trudności z utrzymaniem odpowiedniej temperatury. Tak definiowane ubóstwo wystąpiło w niemal 5 proc. gospodarstw domowych. W 2015 r. było ich 8,5 proc.

Inna miara to ubóstwo dochodowe. W takim ujęciu ubogim jest każdy, u kogo dochód był niższy niż 60 proc. przeciętnej dla całego kraju. Przy czym punkt odniesienia (granica ubóstwa) może być inny np. dla osób samotnych, a inny dla rodzin. A to dlatego, że waga uzyskiwanych dochodów jest inna w przypadku czteroosobowej rodziny (gdzie dzieci co prawda nie pracują i nie zarabiają, ale z drugiej strony dostają świadczenie 500 plus), a inna u osoby samotnej. W 2018 r. granica ubóstwa dochodowego dla gospodarstwa jednoosobowego wyniosła 1280 zł, a dla gospodarstwa domowego złożonego z dwóch osób dorosłych i dwojga dzieci do lat 14 – 2688 zł. Według tej metody 13,2 proc. gospodarstw domowych jest obecnie ubogich w porównaniu do 14,4 proc. w 2015 r.

Jeszcze inny sposób liczenia ubóstwa to stopień nierównowagi budżetowej. Chodzi o sytuację, w której gospodarstwo domowe nie ma wystarczająco dużo pieniędzy, by opłacić wszystkie niezbędne wydatki, i albo zalega z płatnościami, albo musi się ratować zewnętrznym finansowaniem, by im sprostać. W tym ujęciu ubogich jest 7,8 proc., w 2015 r. było to 11,1 proc.

GUS podał też dane o zasięgu ubóstwa wielowymiarowego. Są nim dotknięci ci, którzy spełniają kryteria wszystkich trzech miar. Ubogich w tym aspekcie jest 2,1 proc. gospodarstw domowych w porównaniu do 3,4 proc. przed trzema laty.

Przyczyny spadku zasięgu ubóstwa dość łatwo zidentyfikować. Tak przynajmniej sądzą ekonomiści zajmujący się badaniem tego zjawiska.

– mówi Michał Brzeziński, ekonomista z Uniwersytetu Warszawskiego, dodając, że nie sposób dziś określić, który czynnik był decydujący. Jego zdaniem obserwując rynek pracy, można stwierdzić, że dochody osób zarabiających mało rosły relatywnie szybciej niż lepiej uposażonych, głównie ze względu na kurczące się zasoby siły roboczej. Ale według niego są grupy społeczne, które w mniejszym stopniu miały udział w tym sukcesie. I w ich przypadku zasięg ubóstwa nie malał tak szybko.

– ocenia ekonomista.

Podobnie uważa Michał Myck, dyrektor Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA. Jego zdaniem takie programy jak 500 plus w połączeniu ze wzrostem funduszu płac w gospodarce (czyli sumy wypłat ze wszystkich etatów) podniosły średnią dochodów – co zepchnęło w kierunku ubóstwa tych, których te zmiany nie objęły. Czyli właśnie osoby w podeszłym wieku. Dzisiaj stosowane formy wsparcia – jak dodatek pielęgnacyjny – nie spełniają swojej roli. Powszechność dodatku sprawia, że z jednej strony zasiłek specjalnie nie pomaga osobom, które są w dobrej sytuacji materialnej, a dla tych, którzy wymagają intensywnej opieki długoterminowej, takie wsparcie zdecydowanie nie wystarcza.

– uważa Michał Myck i dodaje, że żeby dalej skutecznie walczyć z ubóstwem, trzeba będzie dostroić politykę społeczną w tym właśnie kierunku. Bo dodatki na dzieci zakresu ubóstwa nie będą już zmniejszać. I lepiej nie liczyć na utrzymywanie się dobrej koniunktury, bo jej szczyt prawdopodobnie mamy już za sobą.

– uważa dyrektor CenEA. I przypomina, że zła sytuacja materialna często dotyczy małżeństw, gdzie pracuje tylko jedna osoba, albo osób samotnych, a w szczególności rodziców samotnie wychowujących dzieci. Takie rodziny są też najbardziej narażone na duże wahania dochodu w przypadku utraty pracy głównego żywiciela.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj