Dziennik Gazeta Prawana logo

"Mały ZUS" to dobry pomysł? "Tak, ale wsparcie jest bardzo wąskie"

26 czerwca 2018, 20:23
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
zus
zus/Shutterstock
"Mały ZUS" to bardzo dobry pomysł, zmiana obejmie jednak nielicznych przedsiębiorców - powiedział PAP partner w kancelarii KNDP, doradca podatkowy Marek Kolibski. Według niego po ocenie jej funkcjonowania limit przychodów warunkujących ulgę powinien być podniesiony.

Kolibski ocenił, że ustalenie kwoty przychodów uprawniającej do skorzystania z preferencji na poziomie 5250 zł nie usuwa głównego mankamentu zmian - mianowicie, że obejmie ona nieliczną grupę przedsiębiorców o najniższych dochodach.

- - powiedział. Zaznaczył, że firmy w działalności charakteryzującej się bardzo małą rentownością np. w handlu muszą mieć o wiele wyższe przychody od wskazanych w projekcie, aby osiągnąć odpowiedni dochód. Dla takich osób wsparcie byłoby najbardziej przydatne.

- - powiedział.

- - powiedział Kolibski.

Zwrócił uwagę, że projekt przewiduje skomplikowany sposób obliczenia wysokości składki, który nie dla każdego może być zrozumiały. - - powiedział.

Dodał, że najniższe składki będzie można płacić tylko przez 3 lata, ale zdaniem Kolibskiego to słuszne rozwiązanie. - - powiedział.

Z drugiej strony jego zdaniem także uzasadniony jest argument, że państwo ulgowo powinno traktować tych, którzy zakładają biznes i próbują go rozwijać.

Według partnera w KNDP zmiana na pewno będzie miała wpływ na ograniczenie szarej strefy. - - dodał.

Kolibski ubolewa, że zmiana nie obejmuje obniżenia składek zdrowotnych, które - co prawda - są w większości odliczane od podatku, niemniej są istotnym obciążeniem dla przedsiębiorców.

Zwrócił ponadto uwagę, że zmiana - odnosząc się do "przychodów" przedsiębiorcy - nawiązuje do ustaw podatkowych i definicji małego podatnika, który nie przekracza określonej wysokości obrotów w roku podatkowym. W efekcie powstanie więc instytucja swego rodzaju "małego płatnika ZUS". - - ocenił.

Rząd przyjął we wtorek projekt tzw. małego ZUS-u dla drobnych firm, który obniża ich składki na ubezpieczenie społeczne z obecnych ponad 1,2 tys. zł do niespełna 660 zł, w przypadku najdrobniejszych biznesów. Z nowych rozwiązań ma skorzystać ok. 200 tys. firm - w pierwszym roku w ich kieszeniach ma zostać ok. 1,5 mld zł.

Tzw. mały ZUS ma zacząć obowiązywać od nowego roku, czyli od 1 stycznia 2019 roku i dotyczyć będzie tych osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, których przychody w 2018 roku nie przekroczą średniomiesięcznie 5250 zł.

Obecnie przedsiębiorcy, niezależnie od wielkości przychodu, płacą taką samą składkę ZUS. Po zmianie przepisów osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, których przeciętne miesięczne przychody nie przekraczają 2,5-krotności minimalnego wynagrodzenia, w tym roku to 5250 zł, będą mogły płacić obniżone, proporcjonalne do przychodu składki na ubezpieczenie społeczne.

Według resortu przedsiębiorczości i technologii, nowe przepisy dadzą oszczędności firmom, przez co poprawią one swoją rentowność i dadzą im lepszą perspektywę rozwoju. Mały ZUS ma też przyczynić się do ograniczenia szarej strefy; poprawić "przeżywalność" firm i pobudzić aktywność zawodową.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj