Dziennik Gazeta Prawana logo

Co ma BMW do wiatraków. Jak PiS nie przekonał niemieckiego giganta do inwestycji w Polsce

31 stycznia 2018, 07:17
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Siedziba BMW w Monachium
Siedziba BMW w Monachium/Shutterstock
Udziałowcy niemieckiego koncernu stracili miliony na OZE i nie sfinansują infrastruktury do ładowania e-aut nad Wisłą.

Rozwój elektromobilności to jeden z filarów strategii koncernu BMW. Do 2025 r. firma ma wprowadzić na rynek 25 modeli aut z udziałem napędu elektrycznego, dużą część mają stanowić pojazdy tylko na prąd. Stawia też na rozwój infrastruktury. Od ub.r. jest (obok m.in. E.ON, MOL czy Nissana) członkiem unijnego projektu NEXT-E, który otrzymał 18,8 mln euro grantu na budowę 222 szybkich i 30 ultraszybkich stacji ładowania wzdłuż najważniejszych dróg. Polska była również brana pod uwagę w planach inwestycji BMW. Koncern zrezygnował jednak z naszego kraju.

Ogromne zainteresowanie

Jak ustalił "DGP", o inwestycje BMW związane z elektromobilnością zabiegali politycy PiS, a poważne rozmowy toczyły się z udziałem Mateusza Morawieckiego – dziś premiera, wtedy wicepremiera i ministra rozwoju. Jak mówi "DGP" rozmówca z otoczenia rodziny Quandt, był też w tej sprawie kontakt z "osobami odpowiedzialnymi za prowadzenie biura Jarosława Kaczyńskiego". przyznaje nasz rozmówca.

Plany legły w gruzach na wstępnym etapie (nieznana jest choćby wielkość planowanej inwestycji). Zdecydowały o tym zmiany w prawie dotyczące energetyki odnawialnej, a głównie farm wiatrowych.

słyszymy w Niemczech.

Dlaczego wiatraki mają znaczenie? W zieloną energię od lat inwestuje Susanne Klatten z domu Quandt, dziedziczka jednego z najbardziej znanych przemysłowych rodów Niemiec – rodziny twórców koncernu samochodowego BMW (jej majątek szacowany na ponad 20 mld dol. sprawia, że jest najbogatszą kobietą w Niemczech i 38. najbogatszym człowiekiem świata). Klatten jest też udziałowcem spółek kontrolujących C&C Wind, polskie przedsiębiorstwo z branży energetycznej. C&C jesienią znalazło się wśród ponad 20 firm, z którymi umowy uznała za nieważne kontrolowana przez Skarb Państwa gdańska Energa.

Gdy umowy zawierano, świadectwa pochodzenia będące systemem wsparcia dla odnawialnych źródeł energii kosztowały ok. 280 zł. Przez pięć lat potaniały o 90 proc., tymczasem zapisana w kontraktach cena była mało elastyczna. Powodowało to, że krajowe koncerny energetyczne – odbiorcy prądu z odnawialnych źródeł – traciły.

Pachnie arbitrażem

Unieważnienie umów (bądź ich wypowiedzenie, na co zdecydował się katowicki Tauron) spowodowało, że amerykańska grupa Invenergy pozwała nasz kraj w międzynarodowym arbitrażu, domagając się 2,5 mld zł odszkodowania z tytułu utraconych korzyści.

Jak ustaliliśmy, może się okazać, że podobne kroki podejmie Nordex – jeden z udziałowców C&C Wind, kontrolowany przez Susanne Klatten. Mimo kilkukrotnych próśb firma nie odpowiedziała na nasze pytania.

mówi nam osoba zbliżona do Nordexu.

We wrześniu ub.r. spółka Energa Obrót wszczęła 22 spory sądowe przeciwko wytwórcom energii z odnawialnych źródeł energii oraz bankom o ustalenie nieważności umów sprzedaży zielonych certyfikatów. mówi Adam Kasprzyk, rzecznik Energi. zapewnia przedstawiciel gdańskiej firmy.

Więcej problemów

Inny kłopot inwestorów w farmy wiatrowe (w tym Nordexu i C&C Wind) to tzw. ustawa odległościowa. Pozwala ona na budowę nowych elektrowni w odległości minimum 10-krotności wysokości masztu od zabudowań mieszkalnych. Stojącym bliżej istniejącym farmom nie pozwala się rozbudować (przed zmianą prawa Nordex planował inwestycje w Polsce rzędu 0,5 mld zł).

mówi "DGP" Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

Jednak zdaniem naszych rozmówców zaangażowanie BMW w rozwój elektromobilności w naszym kraju będzie już mało prawdopodobne. mówi nasze źródło z otoczenia Quandtów. Przypomina też, że plany w odniesieniu do Polski zrewidował inny niemiecki producent samochodów – Daimler. Budowa fabryki silników Mercedes-Benz w Jaworze ma się dobrze, planowane u nas centrum logistyczne powstanie jednak w Czechach.

rozkłada ręce nasz rozmówca.

W odpowiedzi niemieckiego koncernu czytamy, że

Resorty rozwoju i energii nie odpowiedziały na nasze pytania. Polska Agencja Inwestycji i Handlu komentarza odmówiła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj