Wiceminister przedstawił we wtorek na posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa sytuację na rynku wieprzowiny w Polsce. Jak mówił, ministerstwo rolnictwa zdecydowało się na wnioskowanie o pomoc dla hodowców trzody ze względu na spadek opłacalności produkcji, tj. spadek cen, oraz z powodu występowania w Polsce afrykańskiego pomoru świń.

Reklama

Poinformował także, że Polska postuluje o uruchomienie dopłat do prywatnego przechowywania mięsa, a także refundacji wywozowych. Wyjaśnił, że była to propozycja omawiana z inicjatywy kraju, a więc żadne decyzje nie zapadły. Część państw uczestniczących w tym spotkaniu wyraziła podobne zdanie do polskiego, ale część krajów uważa, że na razie nie ma potrzeby interwencji. "W tej chwili decyzja leży po stronie KE" - zaznaczył Bogucki.

Jak mówił wiceminister, ceny skupu żywca wieprzowego w ostatnim okresie spadły. Według danych resortu rolnictwa, w trzecim tygodniu stycznia średnio za kilogram żywca wieprzowego w skupie płacono 4,20 zł, tj. o 14 proc. mniej niż rok wcześniej. Zdaniem wiceszefa resortu trudna sytuacja producentów trzody wynika m.in. z powodu spadku popytu na wieprzowinę ze strony Chin i Stanów Zjednoczonych, wzrost produkcji żywca w UE oraz z powodu silnej złotówki, która powoduje, że eksport jest mniej opłacalny. Podkreślił, że spadkowa tendencja cen żywca wieprzowego występuje we wszystkich krajach UE.

Na posiedzeniu komisji rozmawiano także o nowych zasadach bioasekuracji. Resort rolnictwa przygotował rozporządzenie w tej sprawie, które na kilka dni wejdzie w życie. Zakłada ono, że bioasekuracja będzie dotyczyła całego kraju i będzie obowiązkowa dla gospodarstw zajmujących się chowem świń. Wiceminister rolnictwa Ewa Lech poinformowała, że nowe przepisy dotyczą także obszarów, na których wirus ASF nie występuje.

Jak mówiła wiceminister, nowe przepisy nie nakładają obowiązku ogrodzenia gospodarstwa płotem (z wyjątkiem utrzymywania świń w systemie wolnowybiegowym, gdzie obowiązkowe będzie podwójne ogrodzenie), ale nakazują skuteczne zabezpieczenie przed dostępem zwierząt z zewnątrz. Świnie muszą być trzymane w oddzielnych pomieszczeniach, przed wyjściem muszą być wyłożone i systematycznie nasączane maty dezynfekcyjne. Będzie obowiązywał rejestr wyjść, wejść na teren gospodarstwa oraz zalecane ograniczenie do niezbędnego minimum liczby osób wchodzących do pomieszczeń, gdzie są świnie. Konieczne będzie mycie i odkażanie rąk oraz czyszczenie i odkażanie obuwia, a także czyszczenie i odkażanie narzędzi i sprzętu używanego do obsługi trzody - wyliczała.

Każde gospodarstwo zostanie skontrolowane przez służby weterynaryjne. Te, które nie spełnią warunków bioasekuracji, będą musiały zlikwidować chów świń po osiągnięciu przez zwierzęta wagi ubojowej, na podstawie decyzji powiatowego lekarza weterynarii. Dodała, że za ubite świnie nie będzie odszkodowania. Lech mówiła także o pomocy dla producentów trzody. Resort pracuje nad takimi rozwiązaniami, ale muszą być one zatwierdzone przez KE, mimo że pomoc będzie pochodziła ze środków krajowych. Ale nawet jeżeli takiej zgody KE nie będzie, to pieniądze będą pochodzić z pomocy społecznej - dodała.

Reklama