Dziennik Gazeta Prawana logo

Walka z pomorem nie po godzinach. Rząd chce, by weterynarze pracowali dłużej i sobie dorobili. Lekarze stawiają żądania

24 stycznia 2018, 08:18
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Świnie, zwierzęta
Świnie, zwierzęta/Shutterstock
Ściana wschodnia od Suwałk po Lublin, a także Warszawa i okolice to obszary najbardziej zagrożone na ten moment ASF, czyli afrykańskim pomorem świń dziesiątkującym trzodę chlewną w Polsce. Rozprzestrzeniająca się choroba nie jest groźna dla ludzi, ale generuje straty finansowe u hodowców: konieczność wybijania całych stad i ograniczenia dotyczące sprzedaży świń lub wieprzowiny.

Rząd i parlament zdają sobie sprawę, że sytuacja jest coraz poważniejsza. W tym celu na ostatnim posiedzeniu w 2017 r. Sejm przyjął specustawę o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt. Zawarta tam regulacja wywołuje ostry sprzeciw lekarzy weterynarii. „W art. 16 ustawy, która w założeniach rządu ma służyć walce z afrykańskim pomorem świń, znalazł się zapis, który umożliwia wyznaczenie przez Powiatowego Lekarza Weterynarii do prac urzędowych lekarzy weterynarii będących pracownikami Inspekcji Weterynaryjnej z innych powiatów” – zwraca uwagę Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna (KILW). Co to oznacza? Rzecznik KILW Witold Katner wyjaśnia wprost: – Etatowi pracownicy inspekcji walczący z ASF mają od teraz możliwość dorobienia sobie po godzinach. Kończą pracę w swoim inspektoracie o 16–17, po czym jadą do sąsiedniego powiatu na kolejnych kilka godzin. Z naszego punktu widzenia nie jest to żadne usprawnienie walki z ASF, a wręcz przeciwnie. W grę wchodzi zwykłe ludzkie zmęczenie i spadek efektywności działania – przestrzega nasz rozmówca.

W opinii środowiska, ze strony rządu jest to nie tyle próba skuteczniejszego zwalczania ASF, ile ucieczka przed zwiększeniem niskich wynagrodzeń lekarzy weterynarii. – – przekonuje Witold Katner.

Jak podaje KILW, blisko 3 tys. lekarzy weterynarii w skali całego kraju zarabia między 2,5 a 3 tys. zł.

W uzasadnieniu do specustawy jej autorzy potwierdzają argumenty lekarzy, że poziom zarobków w inspekcji weterynaryjnej nie sprzyja zatrudnianiu osób o wysokich kwalifikacjach.

Poseł Adam Ołdakowski (PiS), zasiadający w komisji rolnictwa i rozwoju wsi, nie rozumie postawy weterynarzy. – – zwraca uwagę poseł. Jednocześnie nie pozostawia złudzeń, że podwyżek dla lekarzy będących pracownikami inspekcji weterynaryjnej nie będzie. – – mówi poseł.

O komentarz poprosiliśmy wczoraj resort rolnictwa. Nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi.

Zmiany w funkcjonowaniu inspekcji weterynaryjnej to niejedyne nowości wynikające ze specustawy do walki z ASF. Zawarte w niej zapisy otworzyły możliwość budowania zapór zapobiegających migracji dzików zza wschodniej granicy. Zmiany w prawie łowieckim umożliwiają np., aby osoba wykonująca odstrzał sanitarny zwierząt mogła nie pójść do pracy i zachować prawo do wynagrodzenia (przez nie więcej niż 6 dni w ciągu roku).

Walka z ASF w Polsce trwa od lutego 2014 r., gdy wykryto pierwsze przypadki wirusa u dzików w woj. podlaskim. Ostatni komunikat głównego lekarza weterynarii z 19 stycznia informuje o 1040. wykrytym przypadku tej choroby.

Afrykański pomór świń doszedł już do linii Wisły od strony wschodniej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj