W ubiegłym roku z polskich browarów wyeksportowano piwo za 170,6 mln euro. To o 19,8 proc. więcej niż w poprzednim roku – wynika z danych GUS. Za granicę wyjechało 8 proc. (327,4 mln litrów) całej krajowej produkcji, podczas gdy w roku wejścia Polski do UE sprzedawaliśmy poza krajem zaledwie 2 proc.
– W ubiegłym roku nasz eksport wzrósł o 2 proc. Tym samym odpowiada już za 3 proc. sprzedaży firmy w ujęciu wolumenowym – informuje Magdalena Brzezińska, kierownik działu korporacyjnego w Grupie Żywiec, i dodaje, że w browarach spółki warzony jest już niemal co drugi litr piwa wysyłanego z naszego kraju. Kompania Piwowarska deklaruje, że w 2015 r. za granicą sprzedała pod względem ilości o ponad 5 proc. więcej piwa w porównaniu z rokiem poprzednim.
Przyczyn jest kilka. – Ulubione napoje wędrują za rodakami opuszczającymi nasz kraj w poszukiwaniu pracy – wyjaśnia Danuta Gut, dyrektor Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie. Nasz eksport do krajów Unii Europejskiej był w ubiegłym roku prawie trzynastokrotnie większy niż w roku wstąpienia Polski do UE. W tym czasie liczba Polaków przebywających czasowo w krajach Wspólnoty wzrosła ze 750 tys. do 1 mln 983 tys. – Do wzrostu eksportu piwa przyczynia się też stara emigracja – dodaje Danuta Gut. Dlatego eksportujemy je m.in. do Stanów Zjednoczonych (w 2015 r. za 8,1 mln euro) oraz Kanady (za 3,8 mln euro).
Nasz złocisty trunek konsumują za granicą nie tylko Polacy. Rozsmakowali się w nim także cudzoziemcy, nawet ci bardzo wymagający, z długimi tradycjami w piwowarstwie. Bo o wyborze decyduje nie tylko smak, ale i cena oraz międzynarodowa marka. Największym odbiorcą polskiego piwa jest Holandia. W ubiegłym roku wyeksportowano do tego kraju chmielowy trunek za 41,5 mln euro, czyli aż za 252 razy więcej niż w 2004 r. Wyjaśnienie jest proste – Holendrzy są właścicielami wielkich browarów w Polsce. Drugie miejsce zajmują Niemcy, gdzie sprzedaż piwa z Polski wyniosła prawie 21 mln euro i była ponad 16-krotnie większa niż w roku akcesji. Trzecie miejsce na podium należy do Wielkiej Brytanii. Eksport do tego kraju wyniósł 14,4 mln euro – ponad czterokrotnie więcej niż w 2004 r. Dużo piwa eksportujemy też do Czech, gdzie jest stosunkowo mało Polaków – w 2015 r. za 13,4 mln euro, czyli o 32 razy więcej niż przed zaledwie 11 laty.
Reklama
To, że piwo z Polski jest obecne w różnych częściach świata – oprócz Europy i Ameryki Północnej można je znaleźć także w Ameryce Południowej i Środkowej, Afryce i Azji – zawdzięczamy temu, że jest dostarczane do różnych krajów w ramach powiązań dystrybucyjnych międzynarodowych koncernów działających nad Wisłą. Ale mimo to nasza obecność na wielu olbrzymich rynkach jest nadal bardzo skromna. Na przykład do Chin, które mają prawie 1,4 mld ludności, wysłaliśmy w ubiegłym roku zaledwie 1,2 mln litrów o wartości 917 tys. euro.
– W 2015 r. rozpoczęliśmy eksport do Korei Południowej, Iraku i na Wyspy Zielonego Przylądka – wymienia Magdalena Brzezińska z Grupy Żywiec. Regionalny Browar Kormoran zadebiutował w Niemczech i we Włoszech. – W sumie współpracujemy już z odbiorcami z trzech krajów. Tym ostatnim jest Austria – wymienia Andrzej Szmigiel, kierownik sprzedaży w Kormoranie. Kompania Piwowarska jest natomiast wśród tych koncernów, które umacniają pozycję na dotychczas podbitych rynkach. – Tyskie i Lecha można kupić w krajach Europy i Ameryki Północnej. Piwa eksportujemy m.in. do USA, Kanady, Wielkiej Brytanii, Niemiec, a także Holandii, Belgii i Irlandii – wymienia Klaudyna Polanowska-Skrzypek z Kompanii Piwowarskiej.
Eksport piwa będzie musiał rosnąć, jeśli funkcjonujące w Polsce browary będą chciały się rozwijać. – Trudno liczyć na wzrost krajowej konsumpcji w przyszłości w związku ze starzeniem się społeczeństwa i prognozowanym spadkiem ludności naszego kraju – uważa dyrektor Gut. Dodaje, że rynek piwa jest już w naszym kraju nasycony i można oczekiwać jego spadku w dłuższej perspektywie z powodów demograficznych.
Według danych GUS statystyczny Polak wypił w ubiegłym roku 99,1 litra piwa. Ale jeśli się uwzględni tylko pełnoletnich Polaków, którzy zgodnie z prawem mogą kupować piwo, to wskaźnik ten wzrasta do 121 litrów.
Wynik browarów jest lepszy od tego, którym mogą się pochwalić producenci mocnych alkoholi. W 2015 r. sprzedali za granicą trunki za 163,2 mln euro, czyli zaledwie o 0,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Zdaniem Leszka Wiwały, prezesa Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy, słaby wynik to konsekwencja 15-proc. wzrostu akcyzy na wyroby spirytusowe w Polsce w 2014 r. Doprowadziło to do wzrostów cen o 1,8 zł za pół litra wódki, co odbiło się na sprzedaży i zyskach branży. Firmom zabrakło pieniędzy na promowanie produktów na innych rynkach. A to konieczne, by odnosić sukces.