Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak zakazują handlu w niedzielę, aby niczego nie zakazać. Oto, jak sklepy będą omijać restrykcyjne przepisy

10 października 2016, 09:56
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tak zakazują handlu w niedzielę, aby niczego nie zakazać. Oto, jak sklepy będą omijać restrykcyjne przepisy
Shutterstock
Jeśli obywatelski projekt ograniczający handel w niedzielę nie zostanie poprawiony w trakcie prac w Sejmie, nie obejmie znaczącej liczby sklepów. Powód: użycie przez projektodawców spójnika „i” zamiast „lub” w ustawowej definicji placówki handlowej.

Obecna wersja projektu zakłada, że ograniczenia handlu w niedzielę będą dotyczyć tylko tych sklepów, które prowadzą zarówno sprzedaż detaliczną, jak i hurtową, a więc w praktyce nie więcej niż kilku procent ogółu.

– tłumaczy Grzegorz Orłowski, radca prawny z kancelarii Orłowski Patulski Walczak. – – dodaje mec. Orłowski.

Możliwe, że niefortunne sformułowanie przepisów to niedopatrzenie projektodawców z Solidarności, którzy nie są profesjonalnymi legislatorami, ale nie jest to jedyny problem wynikający z tego dokumentu. Nawet jeśli wspomniana wątpliwość zostanie usunięta, firmy zajmujące się handlem i tak będą miały do wyboru wiele sposobów omijania restrykcyjnych regulacji.

Na przykład stacje paliw mogą zmniejszać powierzchnię handlową poniżej 80 mkw. (a znajdujące się w miejscach obsługi podróżnych przy autostradach – poniżej 150 mkw.), i już będą mogły handlować. Innym sposobem będzie dołączenie do asortymentu upominków, pamiątek lub dewocjonaliów albo traktowanie zwykłych towarów (np. alkoholu lub książek) jako tego typu produktów. Handel nimi będzie bowiem dozwolony w niedzielę.

– wskazywał Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan, podczas piątkowego posiedzenia zespołu ds. prawa pracy Rady Dialogu Społecznego. Podawał także przykłady absurdalnie restrykcyjnych przepisów. – – podkreślał.

Co ważne, zakazu nie będzie mogła egzekwować Państwowa Inspekcja Pracy. Na piątkowym posiedzeniu potwierdzono, że obecna wersja projektu ogranicza jedynie prowadzenie działalności gospodarczej. Nie jest to zatem ustawa z zakresu prawa pracy, a przestrzeganie tylko takich przepisów mogą weryfikować inspektorzy PIP. Z projektowanych zmian wynika, że ich egzekwowaniem powinny się zajmować policja i prokuratura (nawet jeśli chodzi o sprzedaż jednego cukierka). Handlowanie w niedzielę wbrew przepisom ustawy będzie bowiem zagrożone sankcją karną w maksymalnym wymiarze dwóch lat pozbawienia wolności.

Co więcej, przepis karny jest tak skonstruowany, że nie ma pewności, czy za handel w niedziele ścigani będą tylko prowadzący sklepy, czy też także ich pracownicy (to oni bowiem dopuszczą się „wykonywania innych czynności sprzedażowych”, przewidzianych w przepisie). Akurat te rozwiązania mogą się jednak zmienić. – – potwierdził Alfred Bujara, przedstawiciel komitetu inicjatywy ustawodawczej w sprawie niedziel, lider handlowej Solidarności.

Nie zgadzał się także z zarzutami co do możliwości obchodzenia proponowanych ograniczeń. – – wyjaśniał. 

Nie ma pewności, czy ścigani będą tylko prowadzący sklepy, czy też także ich pracownicy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj