Nowe kopalnie węgla nad Wisłą to mrzonka

Pięć pomysłów australijskich, jeden niemiecki i jeden polski. Ale gdy rząd ratuje państwowe górnictwo, wątpliwe, by wyszedł choć jeden.

wróć do artykułu
  • ~artykuł na czyje zamówienie - związków, czy rządu ?
    (2016-08-03 16:08)
    co za brednie ... prywatne, nowe kopalnie mogą sobie bardzo świetnie radzić i jest dla nich miejsce także w Polsce ... tutaj chodzi o to, że w takiej kopalni nie rządzą związki zawodowe z nieudolnymi kolesiami pozatrudnianymi na stanowiskach prezesów przez równie nieudolnych polityków, nie rządzi tam nieudolny i skorumpowany do cna aparat urzędniczy ... nie ma tam13, 14, 15 pensji za lenistwo, są za to premie za konkretne wyniki, nie ma też tam miejsca na pośredników handlu węglem, czyli tzw. mafii węglowej - politycy nie muszą popełniać samobójstw jak czerwona towarzyszka Blida ... przedsiębiorstwo państwowe w normalnych warunkach, bez dotacji z budżetu centralnego nie ma żadnych szans z biznesem prywatnym ...
  • ~czytacz
    (2016-08-03 11:30)
    Dojna zmiana zapewniła swoim co trzeba. Zaciągnęła stosowne zobowiązania /sprzedaż papierów na giełdzie/ na rzecz tzw. narodu. Spłacać ich dobrodziejstwa będzie naród, przez pokolenia. KC Episkopat nie krytykuje tak szczodrą partię. PRL bis. Zyski nie ma teraz Moskwa. Zyski ma Rzym, Waszyngton, banki, przemysł zbrojeniowy. Dzielnie walczą nasi chłopcy o interesy USA. Polska nie ma swoich interesów. Interesy ma nasza klasa polityczna i dobrze je, za pieniądze podatników, dla siebie zabezpiecza.