Tak zwana ustawa antyterrorystyczna wprowadza przepisy, które powodują, że do 1 lutego przyszłego roku każda karta pre-paid będzie musiała zostać zarejestrowana, inaczej przestanie działać. Jeszcze zanim z początkiem lipca nowe regulacje zaczęły działać, operatorzy telefoniczni ruszyli do boju. Orange już w czerwcu rozpoczął akcję SMS-owego zawiadamiania o konieczności rejestracji. Za pomocą specjalnej platformy Zarejestrujnumer.pl przekonuje klientów wszystkich sieci, że opłaca się zarejestrować numer na kartę w Orange. Zachęta dla użytkowników Playa, T-Mobile i Plusa: nielimitowane rozmowy i SMS-y oraz 14 GB internetu za rejestrację właśnie u nich. Także w czerwcu z równie ofensywnymi działaniami wystartował Play i przygotował specjalne premie dla rejestrujących używane telefony na kartę. W promocji oferuje dodatkowe 100 zł, 10 GB i rok ważności konta. Dla użytkowników z długim stażem – o odpłynięcie których najwyraźniej Play zaczyna się obawiać – przewidziane są dalsze dodatkowe bonusy do łącznie nawet 500 zł od czterech lat użytkowania. W przypadku oferty Play internet na kartę po rejestracji ma być dodane 100 GB i rok ważności konta.
Rzecznicy obydwu telekomów zapytani o efekty przyciągania klientów odpowiadają niemalże identycznie: – – zapewnia Marcin Gruszka z sieci Play. – – mówi Wojciech Jabczyński z Orange’a. Nie chcą jednak zdradzić, ani ile kart już u nich zarejestrowano, ani jak wiele z nich to zdobyci klienci konkurencji.
Ze swoją promocją dziś startuje Polkomtel (czyli Plus). Już wprowadził obowiązek rejestrowania nowych kart, co można zrobić nie tylko w punktach sprzedaży tej sieci, ale także w punktach Cyfrowego Polsatu. W Plusie od 11 lipca dla wszystkich, tak nowych, jak i starych klientów, pojawia się oferta: 500 zł, 50 GB oraz rok ważności konta.
Na razie najspokojniej do tematu podchodzi T-Mobile, ale i w tej sieci zapewne bliżej końca czasu wyznaczonego na rejestrację pojawią się promocje dla użytkowników pre-paidów.
Na ten moment zresztą najmocniejsze armaty szykują wszyscy gracze. –– podkreśla Gruszka.
Inny sposób na złowienie abonentów pre-paidów mogą mieć mniejsi wirtualni operatorzy (tzw. MVNO). W tym przypadku brak punktów stacjonarnych może okazać się zaletą, bo wiele z nich chce oferować e-rejestrację. Największy MVNO – Virgin Mobile Polska – od 25 lipca umożliwi użytkownikom telefonii na kartę (ma ich ok. 400 tys.) rejestrację przez internet i weryfikację poprzez przesłanie skanu dowodu osobistego.
Operatorom zależy na użytkownikach pre-paidów, mimo że zarabiają na nich mniej niż na abonamentowych klientach. Z raportu „Rynek usług telekomunikacyjnych w Polsce w 2015 r.” opublikowanego przez Urząd Komunikacji Elektronicznej wynika, że s´rednie deklarowane wydatki na telefon komórkowy w 2015 r. wynosiły 49 zł. Ale rozstrzał między pre-paidami i post-paidami jest spory. Klienci telefonów na karte? wydawali s´rednio 35 zł, a klienci usług abonamentowych 62 zł.
Mimo tej różnicy pre-paidowcy są cennym nabytkiem, szczególnie że w ostatnich trzech latach udział kart przedpłaconych zwiększył się znacznie – oczywiście w związku z tym, że na rynek weszli naprawdę mocni gracze z równie mocnymi ofertami. Dziś rynek stanowi ponad połowę (co do liczby kart) rynku komórkowego. Oczywiście spośród oficjalnie działających 27 mln pre-paidów część na pewno jest nieaktywna. Tzw. martwe dusze według szacunków ekspertów mogą stanowić nawet ok. 9 mln kart SIM. Podstawą do takich rachunków może być chociażby „wycinka pre-paidów” przeprowadzona pod koniec 2015 r. przez T-Mobile, która objęła ponad 3 mln kart. W efekcie rynek odnotował statystyczny regres – pod koniec 2014 r. operatorzy wykazywali 30,4 mln kart pre-paid.
Tak więc proces rejestracji pre-paidów będzie skutkował także urealnieniem liczby wykorzystywanych kart przedpłaconych. – – ocenia Piotr Mieczkowski, ekspert ds. telekomunikacji z EY. – – dodaje ekspert.
Segment telefonów przedpłaconych to połowa komórkowego rynku w Polsce