Dziennik Gazeta Prawana logo

Finansowa układanka rządu PiS z wizją drugiej kadencji

11 lipca 2016, 08:31
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Posiedzenie rządu
Posiedzenie rządu/Agencja Gazeta
Zmiany w OFE i niezmniejszenie stawki VAT umożliwią sfinansowanie obniżenia wieku emerytalnego w przedwyborczym 2018 r.

Co najmniej 3 mld zł rząd zyska, jeśli zatrzyma w ZUS składkę przesyłaną do OFE. Dziś wynosi ona w I i II filarze 19,52 proc. podstawy wymiaru. Jeśli ktoś zadeklarował, że chce oszczędzać w OFE, to 2,92 pkt proc. z tej sumy jest przekazywane do OFE, a równowartość rekompensuje ZUS-owi budżet. W tym roku łączna rekompensata dla Zakładu za przekazane składki ma wynieść 3,2 mld zł. Jeśli proponowane przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego zmiany w systemie emerytalnym wejdą w życie, 75 proc. aktywów OFE trafi na indywidualne konta emerytalne członków funduszy emerytalnych, ale składka na poziomie 19,52 proc. w całości zostanie w ZUS. To zysk na poziomie ok. 3 mld zł rocznie.

Zyski może dać też druga część tej operacji. Do Funduszu Rezerwy Demograficznej ma trafić 25 proc. obecnych aktywów OFE. – – zauważa Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole. Fundusz utworzono w celu uzupełniania deficytu w FUS z powodu pogarszającej się sytuacji demograficznej.

Ale rząd może też postąpić inaczej. Paweł Borys, szef Polskiego Funduszu Rozwoju, który ma zarządzać FRD, przywołuje przykład podobnego funduszu w Norwegii, który może zasilać na bieżąco budżet tego kraju sumą nie wyższą niż roczny zysk. Jak wynika z naszych wyliczeń, taki zysk może sięgnąć 2,6 mld zł w 2018 r.

Jak widać potencjalny zysk dla finansów publicznych z obu źródeł to 5,6 mld zł. Oczywiście program zakłada też różne ulgi i odliczenia, które z kolei kosztowałyby budżet. Nie do końca jest jasny los tzw. suwaka, czyli stopniowego przekazywania oszczędności z OFE do ZUS w ciągu 10-letniego okresu przed emeryturą. Logika zmian przemawia za jego likwidacją, ale resort rodziny, pracy i polityki społecznej zielonego światła jeszcze w tej sprawie nie dał. – – mówi Łukasz Kozłowski ekspert Pracodawców RP.

Rząd ma jeszcze jedną możliwość uzyskania dodatkowych dochodów. Zgodnie z prawem stawki VAT powinny spaść o 1 pkt proc. od 1 stycznia 2017 r., ale już pojawiły zapowiedzi, że tak się nie stanie i jesienią ustawa o VAT zostanie znowelizowana. W takim przypadku w budżecie zostałoby dodatkowe 7,6 mld zł.

W efekcie pieniądze zaoszczędzone na składce przekazywanej dziś do OFE i zmianach w FRD w połączeniu z efektem braku obniżki VAT to w sumie 14,2 mld zł. Taka kwota powinna pokryć koszty obniżki wieku emerytalnego. Z aktualizacji programu konwergencji przyjętego przez rząd w kwietniu wiemy, że Ministerstwo Finansów szacuje je na 10,2 mld zł w 2018 r. MF założyło wariant maksymalny, czyli obniżkę wieku do 65 lat dla mężczyzn i 60 lat dla kobiet, bez żadnych warunków dodatkowych, jak staż. Czyli taki, jaki w tej chwili jest na stole. – – zauważa Jakub Borowski.

Z tej prostej symulacji wynika, że rządzącemu PiS opłacałoby się zagrać na czas i zrealizować swoją kluczową obietnicę w 2018 r., czyli na krótko przed wyborami. Co najmniej z dwóch powodów.

Pierwszy, finansowy: budżet nie udźwignie kosztu odwrócenia reformy emerytalnej PO już w przyszłym roku. Co prawda byłby on niższy niż rok później (według MF 8,6 mld zł), ale państwowe finanse będą i bez tego bardzo napięte. W 2017 r. trzeba będzie wypłacić pełne 22 mld zł z programu „Rodzina 500 plus”. A po drugiej stronie bilansu – w dochodach – sytuacja jest dość niepewna. MF zakłada, że wyższe wydatki sfinansuje większymi wpływami z podatków – uszczelnienie systemu podatkowego ma dać od 6,5 mld do 16,7 mld zł w 2017 r. Ale nawet uzyskanie tych kwot nie pozwoli na utrzymanie dyscypliny w finansach. Obniżenie VAT to wzrost deficytu do 2,9 proc. PKB. To blisko pułapu 3 proc. PKB, którego resort finansów nie chce przekraczać. Dodatkowe 8 mld zł ubytku w dochodach FUS wynikające z obniżki wieku emerytalnego, które trzeba by zapewne sfinansować dotacją z budżetu, to wzrost deficytu o około 0,4–0,5 pkt proc. PKB.

Drugi powód jest polityczny. Obniżenie wieku emerytalnego krótko przed wyborami może być mocnym punktem kampanii wyborczej. Podobnie jak wprowadzenie podatku jednolitego (też ma wejść w życie w 2018 r.), który ma być tak skonstruowany, żeby zmniejszał obciążenie najmniejszego dochodu, konsumując w ten sposób obietnicę podwyższenia kwoty wolnej w PIT przy jednoczesnym zachowaniu neutralności dla budżetu.

Obniżka wieku emerytalnego może jednak grozić np. obniżką ratingu. – – zauważa Jakub Borowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj