Lombardy w Polsce mogą zniknąć za sprawą obowiązującej od ponad trzech miesięcy ustawy antylichwiarskiej. Regulacje stworzone dla banków czy Providenta i Vivusa obejmują też pożyczających pod zastaw. Część właścicieli lombardów nie wie nawet, że nie stosuje się do obowiązującego ich prawa. Ci bieglejsi zaczęli zawierać z klientami umowy przechowania. Eksperci nie mają wątpliwości, że takie umowy nie mogą się obronić. - podkreśla prezes Związku Firm Pożyczkowych Jarosław Ryba.
Nie wiadomo nawet, ile jest lombardów (eksperci szacują ich liczbę nawet na 25 tys.), jak często łamią prawo ani ile zarabiają na pożyczaniu pod zastaw. Żaden urząd branży nie sprawdza. Czy lombardy są nadal w Polsce potrzebne? Marek Witkowski, właściciel szczecińskiego biura rachunkowego, uważa, że tak. - wskazuje.
Posłowie, których zapytaliśmy, nie zdawali sobie sprawy z konsekwencji tej regulacji. - wskazuje Krystyna Skowrońska (PO) odpowiedzialna za projekt ustawy antylichwiarskiej.
Jacek Sasin (PiS), przewodniczący komisji finansów publicznych, uważa, że jeśli lombardy nie mogą prowadzić legalnej działalności na podstawie obowiązujących przepisów, potrzebna będzie nowelizacja. - wskazuje. Liczy, że posłowie dowiedzą się, ile tego typu placówek funkcjonuje w Polsce i czy rzeczywiście przeszły do szarej strefy.
Zadanie zbadania sytuacji najprawdopodobniej otrzyma UOKiK. Maciej Chmielowski z biura urzędu przyznaje, że na razie statystyk nie ma. - dodaje.