Dziennik Gazeta Prawana logo

Szynka babuni z wody i odpadów. Tak producenci fałszują jedzenie

22 marca 2016, 07:31
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Szynka
Szynka/Shutterstock
Statystyczny Polak zjada średnio nieco ponad dwa kilogramy wyrobów mięsnych miesięcznie – wynika z danych GUS. Jednak nie zawsze są to produkty dobrej jakości. Wskazują na to badania Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Z konkluzji badania wynika, że wśród wszystkich skontrolowanych w drugiej połowie ubiegłego roku przez inspekcję partii wyrobów mięsnych w 14,5 proc. stwierdzono niezgodne z deklaracjami tzw. parametry fizykochemiczne. Miały one m.in. inny skład niż ustalony przez producentów. Stwierdzono w nich na przykład obecność niedeklarowanych surowców - na przykład wieprzowych, drobiowych, wołowych czy mięsa oddzielonego mechanicznie. To ostatnie jest na ogół najgorszej jakości, ponieważ składa się z chrząstek, ścięgien, tłuszczu, skór drobiowych. W kontrolowanych wyrobach znaleziono też zawyżoną zawartość wody, tłuszczu i soli oraz zaniżoną wartość białka. To jednak nie koniec nadużyć.

Wśród skontrolowanych przez IJHARS partii wyrobów mięsnych 24,1 proc. było źle oznakowanych. Producenci wydłużali na nich bezpodstawnie termin przydatności do spożycia niektórych produktów. Podawali czasem informacje wprowadzające w błąd konsumenta co do metod wytwarzania i składu wyrobów. W ich nazwach używano nieadekwatnych określeń, takich jak kiełbasa, wędlina babuni, spod strzechy, chłopska, swojska, domowa, wiejska i tradycyjna mimo braku dokumentów potwierdzających tradycyjne metody wytwarzania.

- twierdzi prof. Andrzej Pisula ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Jego zdaniem firmy takie mocno dbają o swój wizerunek i rygorystycznie przestrzegają procedur produkcyjnych ustalonych w swoich normach. Mają też specjalistów, którzy zajmują się tylko i wyłącznie monitorowaniem przepisów prawnych w zakresie znakowania towarów na etykietach. Ponadto wielkie przedsiębiorstwa sprzedają swoje produkty głównie w dużych sieciach handlowych, które także badają, czy skład produktów jest zgodny z deklaracjami producenta.

- uważa prof. Pisula. Jego zdaniem przedsiębiorstwa te czasem mniej starannie nadzorują oznakowanie swoich wyrobów, co ma dramatyczne skutki w sytuacji częstych zmian przepisów dotyczących jakości wędlin. - podkreśla prof. Pisula

Najważniejszy jest surowiec, który stanowi ponad 70 proc. kosztów produkcji wyrobów mięsnych. Przy tym niezwykle trudne jest jego wystandaryzowanie na odpowiedni skład chemiczny - zawartości wody, białka i tłuszczu. Wielkie zakłady mają urządzenia, które szybko wyznaczają skład surowcowy. Ale najprostsze z nich kosztują ok. 250 tys. zł, a najbardziej wyrafinowane nawet milion złotych. Małych zakładów nie stać na taki wydatek. - przekonuje prof. Pisula.

Jest też pewna grupa producentów, która świadomie fałszuje deklarowany skład wyrobów albo podaje niepełne bądź nieprawdziwe informacje na etykietach. Wszystko po to, aby utrzymać klienta i ukryć prawdę o rzeczywistym składzie produktu - chodzi o to, aby ukryć przed klientem niską jakość produktu, oferując jednocześnie niską cenę. Faktem jest jednak, że skala nieprawidłowości z biegiem lat się zmniejsza. W ubiegłym roku odsetek skontrolowanych partii wyrobów mięsnych, które nie spełniały deklaracji producentów, był o 6,5 pkt proc. mniejszy niż w roku poprzednim, a niewłaściwie oznakowanych o 7,1 pkt proc. mniejszy.

Nieprawidłowości występują również w innych branżach, m.in. w piekarniczej. Po skontrolowaniu przez IJHARS 148 piekarni niewłaściwe oznakowanie wykazano w 39,9 proc. partii pieczywa. Na przykład w wykazie jego składników nie podawano niektórych używanych surowców i polepszaczy. Co ważne, w branży piekarniczej odsetek niewłaściwie oznakowanych partii pieczywa był w ubiegłym roku o 8,1 pkt proc. wyższy niż w roku poprzednim.

psav linki wyróżnione

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj