Dziennik Gazeta Prawana logo

Finansowe zakręty na szlaku rowerowym

3 grudnia 2015, 08:47
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Przewóz rowerów samochodem
Przewóz rowerów samochodem/Shutterstock
Możemy stracić dużą część z 236 mln zł dotacji na drogę liczącą 2 tys. km.

Projekt "Trasy rowerowe w Polsce Wschodniej" to ewenement na skalę europejską. Ma on połączyć pięć województw: warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie, świętokrzyskie i podkarpackie. Całkowita długość dróg w jego ramach to 2 tys. km - rekordowa na całym kontynencie. Wartość inwestycji szacowana jest na blisko 300 mln zł, z czego 236 mln dołożyła Unia Europejska.

Na rozliczenie projektu Polska ma czas do końca 2015 r. (pieniądze unijne pochodzą jeszcze z perspektywy finansowej 2007–2013). Tymczasem Najwyższa Izba Kontroli przekonuje, że (według stanu na marzec br.) ani jeden regionalny odcinek trasy nie został odebrany, a prace budowlane prowadzono wówczas na zaledwie 105 z przewidywanych 2 tys. km. Równie mizernie wygląda poziom wykorzystania europejskich funduszy. "Do końca marca 2015 r. wydano niespełna 18 z blisko 300 mln przeznaczonych na ten cel, czyli ok. 6 proc." - zwraca uwagę NIK.

Kontrola miała miejsce wiosną tego roku. Od tego czasu można mówić o postępie. Zagrożenie, o którym alarmuje NIK, jest jednak nadal aktualne. Zgodnie z interaktywną mapą dostępną na stronie GreenVelo.pl w najlepszej sytuacji, jeśli chodzi o stan zaawansowania prac, jest obecnie woj. lubelskie. Nie najgorzej sytuacja wygląda w woj. warmińsko-mazurskim i podkarpackim. Na szarym końcu są woj. podlaskie i świętokrzyskie, gdzie - zgodnie z mapą - większość odcinków jest wciąż na etapie budowy, choć do odbioru i rozliczenia projektu pozostał jedynie miesiąc.

MIR i Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości zapewniają jednak, że budowa zostanie zakończona w terminie, a całe zakontraktowane środki z UE zostaną rozdysponowane do końca 2015 r. Podkreślają, że duża część funduszy zostanie wykorzystana w końcowej fazie realizacji projektu, czyli pod koniec roku. Uspokajają też samorządy.

- informuje nas biuro prasowe woj. warmińsko-mazurskiego.

NIK pozostaje nieugięty. - mówi Piotr Górny, rzecznik Delegatury NIK w Olsztynie.

Projekt od początku był obarczony błędami. Prace nad studium wykonalności trwały w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego (potem Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju) o dwa lata dłużej, niż zakładano. Mimo wielokrotnego opiniowania przez samorządy województw, nikt nie wychwycił w nim absurdów. We Fromborku na przykład trzeba było dokonać zmiany przebiegu trasy rowerowej, która była zaplanowana na... zabytkowych schodach między katedrą a planetarium. Jej nawierzchnia miała być wykonana z masy bitumicznej, mimo że obszar, przez który miała przebiegać, objęty jest ochroną konserwatorską. Efektem wpadki był wzrost kosztów o prawie 2,9 mln zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj