Reklama

Paweł Tamborski powiedział IAR, że oficerowie Centralnego Biura Antykorupcyjnego pojawili się w jego biurze w ramach postępowania wyjaśniającego prywatyzację Ciechu. Jak wyjaśnił - pracownicy CBA poprosili o wydanie telefonu i ipada, którego Tamborski używał pracując w ministerstwie i który po odejściu stamtąd odkupił. Prezes GPW podkreśla, że postępowanie nie ma związku z Giełdą, a ona sam nie został zatrzymany ani przesłuchany.

Trwające od kwietnia śledztwo dotyczące prywatyzacji Ciechu to pokłosie afery taśmowej. Ma wyjaśnić między innymi, czy podczas prywatyzacji spółki nie doszło do korupcji. Paweł Tamborski odpowiada, że prywatyzacja została przeprowadzona w ramach publicznego wezwania na akcje, które jest, jak mówi, najbardziej przejrzystym sposobem przeprowadzania takiej operacji.

W tej samej sprawie funkcjonariusze CBA odwiedzili dziś także ministerstwo skarbu. Biuro prasowe resortu podało, że "przyszli zabezpieczać dodatkowe dokumenty i serwery". Ministerstwo zadeklarowało pełną współpracę w wyjaśnianiu sprawy.