Na podstawie publikowanych wcześniej danych miesięcznych ekonomiści spodziewali się, że w III kw. wzrost gospodarczy spowolnił do ok. 2,8 proc. z 3,2 proc. zarejestrowanych w poprzednich trzech miesiącach. Mieliśmy przecież do czynienia z hamowaniem produkcji przemysłowej, obniżyła się dynamika realnej sprzedaży detalicznej, a w budownictwie wzrost niemal uległ zatrzymaniu. Okazało się, że analitycy byli w błędzie.
Główny Urząd Statystyczny podał w piątek, że PKB był w III kw. o 3,5 proc. wyższy niż rok wcześniej. - tłumaczy Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. Zmiana metodologii sprawiła, że wynik w II kw. był lepszy niż poprzednio podawany (dodatkowo w II kw. nie było jeszcze spowolnienia PKB, pojawiło się ono dopiero w ostatnich danych). ESA2010 uwzględnia m.in. handel narkotykami, prostytucję czy przemyt, ale też np. inaczej niż poprzednia metodologia traktuje wydatki na badania i rozwój.
Specjaliści wskazują jednak, że sama zmiana metody w statystyce nie tłumaczy niespodzianki. Przedstawiciele GUS tłumaczyli, że gospodarka opiera się na stabilnym popycie wewnętrznym, który utrzymuje się również w IV kw. - przyznaje Marcin Mazurek, analityk mBanku. Wskazuje, że wiele zależało od tego, jak aktywne w wydatkach były samorządy. A także od tego, kiedy te wydatki ponosiły - część inwestycji obliczonych na kampanię wyborczą mogła pojawić się w danych o PKB w II kw., część w III kw., ale mogą one być rozliczane również w samej końcówce roku.
Piątkowe dane okazały się lepsze, niż wskazywały ankiety prowadzone w firmach. Na przykład uważnie śledzony wskaźnik menedżerów logistyki (PMI) jeszcze niedawno nie przekraczał 50 pkt, czyli sugerował, że w przetwórstwie mamy recesję. - uważa Marcin Mazurek. Wzrost zapasów również przyczyniłby się do podbicia dynamiki PKB. Szczegółowe informacje na temat źródeł wzrostu w III kw. GUS poda pod koniec listopada.
Na razie nie pomaga nam natomiast to, co chroniło nas przed recesją w czasie kryzysu: handel zagraniczny. Czy to się zmieni, będzie zależało od koniunktury w Europie Zachodniej. Ta zaś nie jest specjalnie dobra. Według danych Eurostatu w III kw. PKB strefy euro był o 0,8 proc. wyższy niż rok wcześniej. W porównaniu z II kw. wzrost wyniósł 0,2 proc.
- mówi Marcin Mazurek. – dodaje.
– podkreśla Monika Kurtek. - dodaje. Spodziewa się jednak, że w przyszłym roku i u nas wzrost PKB przyśpieszy do 3,6 proc. z 3,4 proc. w 2014 r. Taki wynik jej zdaniem powinien zapewnić, że nie będzie pogorszenia na rynku pracy.
Kiepskie wyniki innych unijnych gospodarek sprawiają, że Polska nadal jest wśród europejskich liderów wzrostu. Biorąc pod uwagę dane wyrównane sezonowo (w Polsce ekonomiści mówią zwykle o danych niewyrównanych, tych jednak nie należy zestawiać z innymi krajami), nasz kraj zanotował najwyższą roczną stopę wzrostu gospodarczego. Nieco gorzej jest jednak, gdy weźmiemy pod uwagę różnicę wzrostu w porównaniu z poprzednim kwartałem. Tu z wynikiem na poziomie 0,9 proc. lokujemy się na drugim miejscu - za Rumunią, która jednak w poprzednich trzech miesiącach zanotowała spadek PKB. U nas było 0,7 proc. wzrostu.
ZOBACZ TAKŻE: Polska gospodarka wcale mocno nie zwalnia. Dane GUS zaskoczyły ekspertów>>>