Dziennik Gazeta Prawana logo

Sądowe roszczenia przeciw PKP. Aż dwa miliardy złotych!

11 marca 2014, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
pociąg zima
pociąg zima/Shutterstock
"Te roszczenia to bomba z opóźnionym zapłonem. To może być spory cios dla budżetu "– mówi informator zbliżony do resortu infrastruktury.

Z korespondencji między Ministerstwem Infrastruktury i Rozwoju (MIR) a Prokuratorią Generalną w sprawie zawyżonych stawek za dostęp do torów PKP z lat 2009–2013 wynika, że Skarb Państwa musi się liczyć z możliwością wielomiliardowych wypłat. W sądach są już wnioski od przewoźników o odszkodowania wartości 1,9 mld zł.

Spółki powołują się na wyrok Trybunał Sprawiedliwości UE z 2013 r., który wytknął nieprawidłowości w naliczaniu stawek przez spółkę PKP Polskie Linie Kolejowe. Przewoźnicy składają wnioski do MIR, PKP PLK i Urzędu Transportu Kolejowego (niektórzy do wszystkich instytucji jednocześnie).

Co ciekawe, sprawa wyszła już poza środowisko kolejowe. Jak potwierdziliśmy w UTK, wpłynęło tu pismo od prawników GdF Suez, czyli wytwórcy energii elektrycznej. Spółka twierdzi, że przez lata – w związku z wyśrubowanym cennikiem PKP PLK – przepłacała za transporty węgla. Jeśli uda jej się udowodnić, że gdyby nie PKP, sprzedawałaby tańszy prąd, to otwiera to perspektywę gigantycznych roszczeń.

Na razie w wyścigu o kasę z torów prowadzi DB Schenker, który domaga się 730 mln zł. Lotos Kolej wycenił swoje utracone przychody na ponad 300 mln zł. Walczą też jeszcze Przewozy Regionalne (poprzedni zarząd spółki wycenił roszczenia na ponad 0,5 mld zł), a także CTL Logistics, Freightliner i Pol-Miedź Trans.

A to dopiero początek. Jak wylicza Michał Litwin ze Związku Niezależnych Przewoźników Kolejowych, potencjalna kwota roszczeń dla całego rynku wynosi 10–15 mld zł.

W kolejce stoją już kolejni, np. Koleje Mazowieckie, które w 2013 r. przewiozły ponad 23 proc. pasażerów kolei w Polsce. – przyznaje Donata Nowakowska ze spółki.

Przewoźników pasażerskich i towarowych jest w sumie 73. Tych najmniejszych może odstręczać koszt wejścia na drogę sądową – opłata to 5 proc. wartości sporu, ale nie więcej niż 100 tys. zł. Eksperci spodziewają się, że po pieniądze schyli się kilkunastu przewoźników, którzy mają ponad 1 proc. udziału w rynku (oprócz PKP LHS, SKM Trójmiasto i WKD, bo ci jeżdżą w większości po własnych torach).

Rynek przypatruje się dodatkowo zachowaniu towarowego giganta PKP Cargo, który mógłby się upomnieć o 4 mld zł. W interesie inwestorów giełdowych, do których należy 49 proc. papierów Cargo, jest walka o te pieniądze. Ale PKP posiadają w Cargo pakiet kontrolny i na razie nie dopuszczają ciosu w kolejowy holding.

Wnioski od spółek miały początkowo charakter wezwań do ugody sądowej, ale zamieniają się w regularne pozwy. – mówi Piotr Popa, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.

Jeszcze w listopadzie z przewoźnikami spotykał się wiceminister Andrzej Massel, sondując możliwość ugód. – usłyszeliśmy w branży.

Zanim zapadną pierwsze wyroki, a potem zostanie wykorzystana droga odwoławcza, miną co najmniej trzy lata. – mówi Piotr Popa.

Od grudnia 2013 r. PLK obniżyły stawki o ponad 20 proc. Z tego powodu w tym roku dotacja z budżetu państwa dla PLK wzrośnie z 1,2 mld do 1,9 mld zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj