Różnicowanie czasu na letni i zimowy nie przynosi oszczędności -
ocenia ekonomistka Monika Kurtek. Dziś w nocy pośpimy godzinę dłużej. To
efekt przejścia z czasu letniego na zimowy, który jest właściwy dla
geograficznego położenia Polski.
Główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek przypomina, że czas letni wprowadzono, aby lepiej wykorzystać światło słoneczne i zmniejszyć zużycie prądu. Jednak rozwój i rozpowszechnienie technologii sprawiają, że prądu zużywany dużo zarówno zimą, jak i latem - dodaje.
Ekonomistka uważa, że można się zastanowić, czy nie zrezygnować z różnicowania czasu ze względu na porę roku. To wymagałoby jednak decyzji Unii Europejskiej, która postanowiła, że na całym obszarze Wspólnoty czas będzie różnicowany.
Dziś w nocy o godzinie 3 należy przestawić zegarki na 2. Do czasu letniego wrócimy w ostatnią niedzielę marca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane
Zobacz
|