Kryzys strefy euro zaczyna być odczuwany również nad Wisłą, pisze wysłannik dziennika Andrea Tarquini. Daj nam jednak Boże półtora procentowy wzrost produktu krajowego brutto. Polska, którą niedawno Wall  Street Journal nazwał cool, zaczyna mieć pod górę, ale wielu na
Zachodzie nadal jej zazdrości.

Włoski dziennikarz twierdzi, że na pierwszy rzut oka Polakom żyje się dziś lepiej niż Włochom. Nie dziwi go to, ponieważ nasz kraj jest największą gospodarką na wschodzie UE i numerem jeden z punktu widzenia demografii, polityki i obronności, niemal małymi Niemcami albo drugą lokomotywą.

Oczywiście w sytuacji, gdy jej partnerzy gospodarczy z Niemcami na czele są przeziębieni, Polska musi przynajmniej kichnąć, ale jest to nieuniknione. Tak jak nieunikniona zaczyna być niechęć Polaków do wspólnej europejskiej waluty, ponieważ doniesienia z zachodu budzą większe obawy niż wewnętrzne trudności - konkluduje gazeta.