55 proc. Holendrów żałuje, że ich kraj należy do strefy euro. Tak wynika z sondażu opublikowanego przez miejscowy „De Telegraaf”. Sceptycyzm wobec wspólnej waluty ogarnął kraj, który – w przeciwieństwie do państw Południa – na niej skorzystał.
Sprzeciw wobec euro najczęściej deklarują wyborcy prawicy, ale też elektorat lewicowy jest mocno podzielony. „De Telegraaf” wśród powodów takiego stanu rzeczy wymienia przedłużające się problemy z przywróceniem równowagi w samej strefie euro, a także stagnację gospodarczą państw UE. Przeciwnicy euro podkreślają, że od momentu wprowadzenia wspólnej waluty średni wzrost PKB w Niderlandach wyniósł zaledwie 1,25 proc. rocznie, tymczasem przed powstaniem Eurolandu wartość ta była dwukrotnie wyższa.
Część ekonomistów podkreśla jednak korzyści, jakie dzięki przyjęciu euro uzyskali eksporterzy; Niderlandy są obecnie drugim po Niemczech największym eksporterem Eurolandu. Euro jest walutą słabszą niż dawny gulden, dzięki czemu znacznie wzrosła konkurencyjność holenderskich towarów za granicą. To odwrotny mechanizm niż w przypadku państw Południa, których narodowe waluty były znacznie słabsze niż euro. Spadek konkurencyjności wskutek przyjęcia wspólnej waluty przyczynił się do obecnych problemów gospodarczych tych państw.
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.
