We wrześniu przeciętne wynagrodzenie w przedsiębiorstwach wyniosło 3641 zł i było o 1,6 proc. wyższe niż przed rokiem. Ale choć zarobki nieco wzrosły, to za średnią pensję można było kupić znacznie mniej podstawowych artykułów żywnościowych niż w 2011 r., np. 1618 półkilogramowych bochenków chleba mieszanego zwykłego. To o 13 bochenków mniej niż w roku poprzednim.
Polskie rodziny stać też na kupno mniejszej ilości kurczaków. Za pensję można ich było nabyć 466 kg (o 31 kg mniej niż w 2011 r). Podobnie rzecz się ma w stosunku do m.in. mąki, mięsa wołowego i wieprzowego, kiełbasy, sera twarogowego i jajek. Żywność drożała szybciej, niż wyniósł wzrost płac. Potwierdzają to dane GUS. We wrześniu ceny żywności były o 5,4 proc. wyższe niż przed rokiem.
W następnych miesiącach może być trochę lepiej. – – ocenia prof. Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ).
Dodaje, że ponadto mieliśmy dość dobre zbiory zbóż oraz warzyw i owoców, co powinno uchronić nas przed wyraźnymi podwyżkami ich cen. – – zastrzega prof. Świetlik.
– twierdzi Karolina Sędzimir z PKO BP. Nadal więc za przeciętną pensję można będzie kupić mniej żywności niż w ub.r. I może się okazać, że drugi rok z rzędu, po kilkunastu latach spadku, wzrośnie udział wydatków na żywność w ogólnych wydatkach gospodarstw domowych. W ub.r. zwiększył się on o 0,2 pkt proc., do 25 proc. W UE gospodarstwa domowe wydają na żywność średnio 12,9 proc. kwot przeznaczonych na wszystkie wydatki.