Instytut prognozuje, że w tym roku żywność podrożeje ok. 4 proc. - poinformował PAP dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej Andrzej Kowalski. W 2011 r. ceny żywności wzrosły o 4,6 proc.
Kowalski zaznaczył, że już na początku roku eksperci Instytutu prognozowali, że tegoroczny wzrost cen żywności wyniesie 4 proc. "- powiedział. Dodał
Przypomniał, że na początku roku większość ekspertów, poza Instytutem, twierdziła, że w tym roku w naszym kraju zboża będzie mało, a ziarno będzie drogie, bo uprawy wymarzły. IERiGŻ wskazywał natomiast, że nawet, jeżeli 30-40 proc. upraw zniszczyły mrozy, to nie znaczy, że pola te nie zostaną zagospodarowane. Faktycznie prawie wszyscy rolnicy wykonali ponowne zasiewy - zauważył. Zaznaczył, że co prawda zboża jare plonują gorzej niż ozime, ale obecnie już wiadomo, że plony te zapowiadają się dobrze - podkreślił.
Jak zauważył dyrektor, tańsze niż w ubiegłym roku są nowalijki, ale ostatecznie o cenach będzie decydował główny zbiór. Dodał, że także tańsze są owoce.
- powiedział Kowalski. Wyjaśnił, że od dłuższego czasu obserwowany jest gwałtowny spadek cen tych produktów na rynkach światowych. Np. mleko w proszku staniało o prawie 30 proc. Jego zdaniem produkty mleczny potaniały z powodu spadku popytu. Część niewyeksportowanych tych produktów zostanie w naszym kraju, a to może doprowadzić do obniżenia cen przetworów mlecznych.
Może natomiast podrożeć mięso, głównie wieprzowina i niewiele drób. Podkreślił, że o krajowych cenach żywności w dużym stopniu decyduje też sytuacja na rynkach światowych. Według piątkowych danych GUS, w czerwcu w stosunku do maja żywność podrożała o 0,7 proc., natomiast w ujęciu rocznym było to 5,4 proc.