Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska gospodarka zwalnia. Będzie coraz gorzej

1 czerwca 2012, 08:14
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
pieniądze złoty banknoty
pieniądze złoty banknoty/Shutterstock
Gospodarka "zielonej wyspy" zwalnia - najważniejsze wskaźniki lecą w dół, a sytuacja, zdaniem ekonomistów, się szybko nie poprawi. Do tego słaby złoty sprawia, że koszt obsługi zadłużenia ostro rośnie.

W pierwszych trzech miesiącach PKB wzrósł o 3,5 proc., co oznacza, że polska gospodarka wyraźnie traci impet z poprzedniego roku. To nie zaskoczenie – ekonomiści spodziewali się hamowania ze względu na pogarszającą się koniunkturę w strefie euro. Fakt, że się nie pomylili, utwierdza ich w przekonaniu, że mają rację w co najmniej dwóch sprawach: prognozując dalsze spowolnienie w ciągu tego roku i krytykując podwyżkę stóp procentowych, jaką Rada Polityki Pieniężnej wprowadziła na początku maja. Bo gospodarka już mierzy się z pogorszeniem popytu, o czym świadczy większa rola zapasów – czyli tego, co firmy wyprodukowały, ale nie zdołały sprzedać – w kreowaniu wzrostu gospodarczego w I kwartale. A droższy kredyt w pobudzeniu popytu nie pomoże.

Problemy z popytem widać przede wszystkim w danych o konsumpcji prywatnej. Co prawda jej tempo nie zmieniło się w porównaniu z IV kwartałem 2011 roku – wyniosło 2,1 proc. – ale mogło być lepiej, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że sprzedaż detaliczna w styczniu, lutym i marcu rosła średnio o około 13 proc. – ocenia Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium.

I wymienia największe przeszkody: brak wzrostu zatrudnienia, słaby wzrost płac, malejąca skłonność do wydawania pieniędzy ze względu na niepewną sytuację na rynku pracy. No i spadek oszczędności, z których konsumpcja była finansowana w ubiegłym roku. - mówi. I dodaje, że w ciągu roku tempo wzrostu konsumpcji może się utrzymać w przedziale 2 – 2,5 proc. Ale nie więcej.

Inny negatywny symptom to wyraźne wyhamowanie tempa inwestycji. W I kwartale wzrosły one o 6,7 proc., wobec 9,7 proc. pod koniec 2011 roku. To wystarczyło, by wkład inwestycji do wzrostu też zmalał do 0,8 pkt proc. z 2,8 pkt. Według Ernesta Pytlarczyka, ekonomisty BRE Banku, przedsiębiorcy ograniczyli wydatki na nowe maszyny i urządzenia, co w prosty sposób wskazuje na ich obawę o to, czy uda się znaleźć chętnych na wyprodukowany towar. Jeśli połączyć to ze wzrostem stanu zapasów, może to być zapowiedzią hamowania produkcji w kolejnych miesiącach. To się już zresztą dzieje, w kwietniu produkcja wzrosła o 2,9 proc. Jeszcze na początku roku było to 9 proc.

To nie najlepsza zapowiedź tego, co się będzie działo w polskiej gospodarce w następnych kwartałach. Ekonomiści BRE Banku spodziewają się, że w całym roku PKB wzrośnie o 2,8 proc. Grzegorz Maliszewski nie jest dużo większym optymistą – jego zdaniem w całym roku możemy liczyć na wzrost gospodarczy rzędu 2,9 proc. Podobnie sądzą analitycy BZ WBK, ich zdaniem gospodarka zwolni do 2,7 proc. Według wszystkich prognoz hamowanie będzie szczególnie wyraźne w drugiej połowie roku – już po turnieju Euro 2012, który może na krótko pobudzić popyt konsumpcyjny.

W tym roku PKB wzrośnie góra o 2,9 proc., twierdzą ekonomiści

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj