Oczywiście największym wygranym tego kultowego konfliktu okazał się twórca serii George Lucas, którego majątek, jak podliczył „Forbes”, jest wyceniany na 3,2 mld dol. I to on wciąż pozostaje głównym pomysłodawcą kolejnych biznesowych działań, dzięki którym wciąż umiejętnie podsycane jest zainteresowanie fanów filmami sprzed trzech dekad.
Co kilka lat pojawiają się nowe udoskonalone technicznie wersje filmów: najpierw na VHS, potem na DVD i Blu-ray. To Lucas wpadł też na pomysł, by wszystkie sześć filmów odrestaurować i ponownie wprowadzić do kin w wersji 3D. Efekt: do tej pory przychody z biletów kinowych sięgnęły 4,3 mld dol., ze sprzedaży DVD 2,5 mld, a z wypożyczalni filmowych 800 mln dol.
Ale to i tak tylko drobna część całego biznesu, jaki kręci się wokół tej kosmicznej sagi. Jak podliczył kilka miesięcy temu serwis 24/7 Wall St., całość przychodów z tej kultowej serii filmowej przekroczyła już 30 mld dol., czyli rośnie w ogromnym tempie, bo jeszcze w 2005 roku przychody te szacowano na 20 mld.
Najwięcej, bo ponad 20 mld dol., przyniosły do tej pory zabawki, figurki, książki, komiksy, ubrania i tysiące innych gadżetów wzorowanych na filmach i zainspirowanych nimi. Zresztą to właśnie przy okazji „Gwiezdnych wojen” filmowcy odkryli, że właśnie sprzedaż licencjonowanych produktów skierowanych do fanów może być bardziej dochodowa niż wpływy kinowe. Kolejne 3 mld dol. z gwiezdnowojennego biznesu napłynęły dzięki grom komputerowym stworzonym na podstawie sagi.
– opowiada DGP Paweł Płonowski, właściciel sklepu Fanatyk.pl, który specjalizuje się w sprzedaży gadżetów związanych z tą filmową sagą.
– dodaje.
Płonowski najpierw jako nastolatek 14 lat temu założył stronę internetową dla miłośników sagi, a potem w 2007 roku sklep internetowy. O przyszłość swojego biznesu się nie boi. – przekonuje.