Co prawda Stadion Narodowy jest oddany do użytku, ale wymaga jeszcze prac związanych z dostosowaniem do Euro 2012. Budowniczy stadionu w piśmie do premiera Tuska, minister sportu i prezesa Narodowego Centrum Sportu (NCS, spółka odpowiedzialna za budowę areny) ostrzegają, że nie mogą kontynuować robót na stadionie. Nie mają za co.
– napisali. Dokument podpisało ponad 20 podwykonawców. Czeka na wysłanie. – mówi DGP przedstawiciel jednej z firm. Niezapłacone faktury są warte od kilkuset do kilkunastu milionów złotych. Ogółem zdaniem podwykonawców kwota sięga 100 mln zł. – potwierdza Daria Kulińska, rzecznik NCS. Aby wygrać przetarg, złożył ofertę o 300 mln zł niższą, niż zakładał kosztorys. Teraz nie wystarcza mu pieniędzy.
Wykonawca – Hydrobudowa Polska – zrzuca tymczasem winę na NCS. – mówi Krzysztof Wołoch, rzecznik Hydrobudowy.
Płatności dla podwykonawców stadionu to niejedyny kłopot rządu w kontekście przygotowań do piłkarskich mistrzostw. Podobnie jest z drogami. Tylko w ciągu ostatniego tygodnia poziom roszczeń o podwyższenie wartości kontraktów wobec Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wzrósł o 300 mln zł. Łącznie gra idzie o ponad 3 mld zł. Żądania dotyczą zwłaszcza tych kontraktów, w których zapisano wymóg przejezdności podczas Euro 2012.
– mówi Urszula Nelken z GDDKiA.
Roszczenia obejmują 140 kontraktów realizowanych obecnie przez GDDKiA, w tym 100 dotyczących autostrad i tras ekspresowych. 80 z nich jest związanych z obsługą Euro 2012.
Na większe pieniądze mogą liczyć firmy, które mają udokumentowane wnioski, np. o zastosowanie droższej technologii z powodu warunków geologicznych, które nie zostały przewidziane przez projektanta. GDDKiA będzie zaś odrzucać uzasadnienia geopolityczne. Chodzi o powoływanie się m.in. przez wykonawców A4 na wojnę w Libii, która przełożyła się na wzrost cen ropy.
Roszczenia firm obejmują 100 kontraktów autostradowych