Dziennik Gazeta Prawana logo

Nadciąga fala bankructw. Polskie firmy idą na dno

2 kwietnia 2012, 07:52
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nadciąga fala bankructw. Polskie firmy idą na dno
Shutterstock
Nadciąga potężna fala bankructw. Na dno idą małe i średnie firmy. Wszystko przez to, że kontrahenci nie są w stanie płacić faktur. Zdaniem ekspertów to dopiero początek kłopotów.

Mimo uspokajających sygnałów płynących z resortu gospodarki sytuacja nie jest wesoła. Z raportu opracowanego przez Coface Poland i zestawienia wywiadowni gospodarczej Soliditet Polska wynika, że w smutnej dyscyplinie bankructw osiągnęliśmy najgorszy wynik od pięciu lat. Przy czym liczba 181 to wynik niepełny, na dzień 29 marca, więc należy go powiększyć przynajmniej o 20 przypadków. Ale i tak wyższy o 80 proc. od tego zanotowanego w przedkryzysowym 2008 r., kiedy w I kwartale działalność zakończyło 101 firm. Z kolei w I kwartale 2011 r. na drodze sądowej upadło ich 179. I wszystko wskazuje na to, że w tym roku liczba bankructw może przekroczyć 800.

Wszystkie trzy firmy monitorujące upadłości w Polsce – Coface Poland, Soliditet Polska oraz Euler Hermes – uważają, że to efekt sytuacji w budownictwie, gdzie zbankrutowało o 68 proc. więcej firm niż przed rokiem. Upadłości z tego sektora to obecnie ponad 23 proc. wszystkich przypadków niewypłacalności, gdy dwa lata temu było to 10 proc. To tym bardziej niepokojące, że wiele dużych inwestycji infrastrukturalnych jeszcze się nie skończyło.

Na rosnących zatorach najbardziej cierpią małe firmy wykonawcze o małych zasobach kapitałowych. - mówi Marcin Siwa, dyrektor działu oceny ryzyka ubezpieczyciela należności Coface Poland. W sektorze przemysłowym liczba upadłości zmniejszyła się o 14 proc. Według Soliditet Polska poprawiła się też sytuacja w branży transportowej, gdzie liczba upadłości spadła o 38 proc. - uważa Tomasz Starzyk, ekspert Soliditet Polska.

Pod względem województw najwięcej upadłości było w mazowieckim, śląskim i dolnośląskim. – mówi Marcin Peterlik, ekspert Instytutu Badań nad Gospodarską Rynkową. Najwyższe wzrosty upadłości były w woj. podkarpackim i lubelskim (ok. 300-proc. wzrost), opolskim (150-proc.), świętokrzyskim i pomorskim (100-proc.). – mówi Starzyk.

Niewypłacalność w większości dotyczy małych i średnich podmiotów, więc na sytuację na rynku pracy nie ma to jeszcze dużego wpływu. Na blisko 55 proc. firm, o których dane posiadał Coface, 37 proc. to te z obrotem do 5 mln zł, a 54 proc. z przychodami między 5 mln a 50 mln zł. Bankructwa wśród dużych firm mających powyżej 100 mln zł obrotów stanowiły tylko 4 proc. Pod względem długości działania wśród bankrutów dominują firmy ze stażem do 5 lat, ale rośnie liczba firm z dużym stażem. Największy wzrost upadłości nastąpił w spółkach działających powyżej 16 lat – o 100 proc. – i w przedziale powyżej 20 lat – o 50 proc.

Trzeba też pamiętać, że bankructwa w sądach to odprysk wszystkich likwidacji działalności na rynku. Tylko w 2011 r. zostało wyrejestrowanych po numerze REGON ponad 370 tys. firm. Większość zamyka działalność po cichu, gdyż nie mają środków na prowadzenie postępowania upadłościowego. Z mikroprzedsiębiorstw utworzonych w 2005 r. do dziś działa zaledwie co trzecie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj