– zaalarmowali wczoraj eksperci firmy doradczej Ernst & Young.
– mówi Jarosław Wajer, partner w Ernst & Young.
Zaoszczędzą odbiorcy
W uzasadnieniu do nowego prawa energetycznego, przygotowanego przez Ministerstwo Gospodarki, można wyczytać, że dzięki wprowadzeniu inteligentnych liczników odbiorcy energii zaoszczędzą ok. 4,8 mld zł. Zapytaliśmy wczoraj resort gospodarki, skąd wziął te obliczenia, ale biuro prasowe nie udzieliło odpowiedzi.
– twierdzi Jarosław Wajer.
Energa na pierwszej linii
Licznikowe pilotaże w Polsce dopiero ruszają. Pionierem w nowoczesnym opomiarowaniu chce być Energa, jedna z czterech grup energetycznych. Spółka jako pierwsza ogłosiła, że wymieni wszystkie stare liczniki na nowe. W grudniu rozpoczęła instalowanie pierwszych urządzeń z zaplanowanych ponad 100 tys. Alina Geniusz-Siuchnińska, rzecznik Energi-Operatora, zapewnia, że wymiana liczników będzie dla spółki korzystna, ale nie potrafi wyjaśnić, na jakiej podstawie tak twierdzi.
W bawełnę nie owija Przemysław Zaleski, wiceprezes Enei Operator. – mówi DGP. Jego zdaniem firmy dystrybucyjne dzięki inteligentnym licznikom będą w stanie szybciej reagować na awarie, obniżyć straty energii na sieci i skuteczniej walczyć ze złodziejami prądu, ale kosztów inwestycji nie odzyskają.
– dodaje.
Licznikowej rewolucji broni Andrzej Czerwiński z sejmowej podkomisji ds. energetyki. – powtarza Andrzej Czerwiński.
Ceny w górę?
Najpierw jednak zapłaci. PSE Operator, zarządca linii przesyłowych, szacuje, że nakłady na licznikową rewolucję w przeliczeniu na punkt pomiarowy wyniosą 552 zł. Rząd zakłada, że firmy dystrybucyjne częściowo będą mogły te koszty odbić sobie w rachunkach wystawianych klientom. Ceny wystrzelą?
Agnieszka Głośniewska z Urzędu Regulacji Energetyki, który ustala wysokość taryf, uspokaja. – mówi.
Resort gospodarki uważa, że dzięki wprowadzeniu inteligentnych sieci, których częścią są nowe liczniki, konsumenci będą zainteresowani kontrolowaniem zużycia energii.