Według "Les Echos", "Paryż uczynił krok w stronę Berlina w sprawie zmiany traktatu". Gazeta nawiązuje do wtorkowych słów prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego, który ogłosił, że Francja i Niemcy zaproponują wkrótce propozycje modyfikacji unijnego prawa, "aby nie dopuścić do tego, aby państwa (eurogrupy) mogły różnić się w dziedzinie budżetowej, gospodarczej i podatkowej".

Reklama

Gazeta zauważa, że od wielu tygodni żądanie zmiany traktatu wyraża niemiecka kanclerz Angela Merkel. "Nowy sukces polityczny wszechmocnych dziś Niemiec czy też ustępstwo konieczne dla kluczowego rozwiązania kryzysu zadłużenia w Europie?" - zastanawia się w komentarzu do wypowiedzi Sarkozy'ego dziennik ekonomiczny.

Zdaniem "Les Echos", Niemcy chcą, aby po zmianach traktat UE wyraźnie wskazywał, że państwa eurogrupy, które złamią zasady Paktu Stabilności i Wzrostu mogły być automatycznie karane sankcjami, a nawet poddane kurateli Brukseli.

"Pojawia się teraz pytanie, czy w zamian za to Niemcy zaakceptują złagodzenie swojego stanowiska w sprawie roli odgrywanej przez Europejski Bank Centralny w zarządzaniu kryzysem zadłużenia" - pisze dziennik.

Jak zauważa gazeta, kanclerz Angela Merkel stanowczo nie zgadza się na zezwolenie Europejskiemu Bankowi Centralnemu na skupowanie na masową skalę obligacji zagrożonych państw jak Włochy czy Hiszpania.

Jednak, według "Les Echos", naciskana przez inne państwa europejskie, USA i zaniepokojonych inwestorów, Merkel może zmienić zdanie w tej kwestii. "Rynki są od tej pory przekonane, że w wypadku braku interwencji na wielką skalę ze strony EBC, strefa euro może się rozpaść" - podkreśla gazeta.

O możliwości rychłej modyfikacji unijnego traktatu w związku z wirusem zadłużenia w eurolandzie pisze też w środę "Le Monde". Według gazety, ta kwestia będzie prawdopodobnie dyskutowana w trakcie czwartkowego mini-szczytu w Strasburgu z udziałem Merkel, Sarkozy'ego i powołanego właśnie na premiera Włoch Mario Montiego.