"Fatalne dane płyną z amerykańskiej gospodarki" - pisze Roubini w "Financial Times". Nie powstają nowe miejsca pracy, nie rośnie konsumpcja, czy produkcja przemysłowa. Do tego, jak twierdzi Doktor Zagłada, spada zaufanie konsumentów, biznesmenów i inwestorów do władz. A tego szybko naprawić się nie da. Roubini ostrzega, że podobna sytuacja powtarza się w największych gospodarkach świata.

"W dół idą wskaźniki gospodarcze nie tylko w krajach rozwijających się, ale także w potęgach gospodarczych jak Niemcy" - pisze Doktor Zagłada. Oliwy do ognia dolała też decyzja agencji S&P. "Nieprzemyślane obniżenie ratingu USA, w sytuacji, gdy rynki są niezwykle wyczulone na takie rzeczy, jeszcze bardziej pogłębi recesję" - ostrzega.

Tym razem, zdaniem Roubiniego nie pomoże też kolejny dodruk pieniądza. Efekt tej akcji zostanie pożarty przez wysoką inflację. Zresztą i tak jest już na to za późno. Co więc zostaje? Na razie, jak mówi Doktor Zagłada, trzeba w krótkim okresie czasu przygotować kolejne pakiety stymulujące gospodarkę, a w długim okresie zacząć wprowadzać cięcia budżetowe. Nie wolno, zdaniem Roubiniego, ciąć wydatków teraz, bo to jeszcze bardziej zaszkodzi wzrostowi gospodarczemu. 

USA musi też zrobić to, co Europa zrobiła Grecji - zrestrukturyzować długi. Tym razem nie tylko wyciągnąć z tarapatów banki, ale też umorzyć długi gospodarstwom domowym.