W tym samym czasie Grecy szturmują parlament, by zablokować plan oszczędnościowy rządu. UE spiera się: dać krajowi upaść czy utopić w nim kolejne miliardy euro

Reklama

Pod znakiem zapytania stoi wypłata kolejnej, wartej 12 mld euro transzy ze starego pakietu pomocy dla Grecji. Nie ma również zgody na nowy bailout. Komisja Europejska liczy straty, jakie poniosą banki, gdy Ateny ogłoszą bankructwo. W tym samym czasie Grecy ogłaszają strajk generalny, szturmują parlament na placu Syntagma i nie godzą się na opiewający na sumę 78 mld euro plan oszczędnościowy przedstawiony przez rząd.

W samej unii walutowej spór idzie o to, czy część kosztów pomocy powinni ponieść prywatni inwestorzy (głównie banki) poprzez zgodę na odsunięcie aż o siedem lat terminu wykupienia przez Grecję wyemitowanych obligacji. Za takim rozwiązaniem są Niemcy, a także Holandia i Finlandia. Natomiast Francja razem z Europejskim Bankiem Centralnym (EBC) uważają, że taka zwłoka, która przez agencje ratingowe jest uznawana za bankructwo, może wywołać panikę w strefie euro o trudnych do przewidzenia skutkach.

We wtorek porozumienia w tej sprawie nie zdołali osiągnąć ministrowie finansów Eurolandu. Jak pisze „Financial Times”, Komisja Europejska sporządziła raport, z którego wynika, że w razie bankructwa same banki Grecji potrzebowałyby przynajmniej 20 mld euro dokapitalizowania, aby uzupełnić utratę wartości posiadanych bonów skarbowych.

O wiele więcej – 70 mld euro – należałoby natomiast znaleźć dla greckich banków, gdyby EBC odmówił przyjmowania pod zastaw udzielanych Grekom pożyczek obligacji tego kraju. – Takie obliczenia opracowaliśmy, ale jest to wewnętrzny dokument komisji i nie będę go komentował – powiedział „DGP” Amadeu Altafaj Tardio, rzecznik ds. finansowych KE.

Niewiele mniejsze straty poniosą w razie bankructwa te banki krajów strefy euro (przede wszystkim francuskie i niemieckie), które zgromadziły poważną liczbę greckich bonów. Agencja ratingowa Moody’s ostrzegła, że z tego powodu obniży rating czołowych banków Francji: Societe Generale, BNP Paribas i Credit Agricole.

– Niemcy, Francja i inne kraje strefy euro już poniosły straty spowodowane niewypłacalnością Grecji, które można szacować na około 50 proc. pożyczonych pieniędzy – mówi „DGP” Daniel Gros, dyrektor brukselskiego Centrum Europejskich Analiz Politycznych.

Zdaniem „Der Spiegla” wśród niemieckich banków największe straty poniósłby Commerzbank (2,9 mld euro), Deutsche Bank (1,6 mld euro) oraz DZ Bank (1 mld euro). Warte 8,4 mld euro greckie obligacje przetrzymuje także państwowy fundusz ds. złych kredytów KfW.

– Koszty bankructwa są tak duże, że przewyższają korzyści, czyli uniknięcie kolejnego planu pomocy dla Grecji – powiedział wczoraj Mario Draghi, który jesienią ma zostać nowym prezesem EBC. Obecny prezes Jean-Claude Trichet uznał, że dopuszczenie do bankructwa Grecji będzie „błędem o trudnych do obliczenia konsekwencjach”.

Zdaniem niemieckich dyplomatów przejęcie przez prywatnych inwestorów części kosztów ratunku dla Grecji jest niezbędne, jeśli rząd ma zdobyć w Bundestagu wystarczającą większość dla zatwierdzenia kolejnego pakietu pomocy dla Grecji. Nie ma jednak pewności, że nowy pakiet pomoże. – Bankructwo Grecji z każdym dniem staje się coraz bardziej prawdopodobne. Kraj dochodzi do granicy tego, co może zrobić, aby ratować finanse publiczne – komentował wczoraj dla agencji Bloomberg były główny ekonomista MFW i prof. ekonomii University of Chicago Raghuram Rajan.