Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier oddaje kontrolę nad budżetem w obce ręce

7 czerwca 2011, 12:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Premier Portugalii robi wszystko, by jego kraj uniknął losu Grecji. Dlatego nie dość, że zapowiada radykalne cięcia wydatków, to jeszcze chce udowodnić, że jego rząd nie kłamie tak jak Ateny. Chce więc powołać specjalną międzynarodową komisję, która przypilnuje tego, co dzieje się z budżetem.

Przyszły centroprawicowy premier Portugalii Pedro Passos Coelho zapowiedział we wtorek, że po dojściu do władzy powoła nową niezależną od rządu instytucję nadzorującą budżet państwa, co - w jego przekonaniu - ma uspokoić rynki finansowe. W wywiadzie dla francuskiego dziennika ekonomicznego "Les Echos", Coelho podkreślił, że jego przyszły gabinet wdroży program reform wymagany przez partnerów w strefie euro i Międzynarodowy Fundusz Walutowy w zamian za plan ratunkowy.

Coelho zaznaczył, że powoła do życia nowy organ ds. budżetu, niezależny od rządu i wyposażony w "szerokie kompetencje". "Stworzeniem nowego organu zajmą się dwie niezależne instytucje w Portugalii, czyli Narodowy Bank Portugalii i Izba Obrachunkowa" - poinformował przyszły premier, dodając że w skład nowej instytucji będą wchodzić niezależne osobistości, w tym cudzoziemcy. Coelho podkreślił, że jego kraj "będzie respektował nie tylko wszystkie cele, ale także kalendarz" porozumienia zawartego z UE i MFW w sprawie pomocy.

"Mam nadzieję, że nasze czyny, a nie słowa, pokażą różnice między Portugalią a Grecją" - powiedział portugalski polityk, nawiązując do problemów z realizacją programu drastycznych reform przez władze w Atenach. "Musimy być bardziej ambitni w dziedzinie prywatyzacji, np. w mediach publicznych" - zaznaczył. W jego opinii Portugalia "potrzebuje też nowych zasad dotyczących ubezpieczeń społecznych, edukacji i wymiaru sprawiedliwości". "Mamy wielkie ambicje w sprawie tych reform strukturalnych, idące o wiele dalej niż to przewidywała umowa (o międzynarodowym pakiecie ratunkowym dla Lizbony)" - przekonywał w wywiadzie dla "Les Echos" Coelho.

W wyniku niedzielnych wyborów w Portugalii socjaliści oddadzą władzę nowej, centroprawicowej koalicji. Na nią spadnie ciężar wdrażania drastycznego programu reform, cięć i oszczędności, dzięki któremu Portugalia dostała 78 mld euro pożyczki na trzy lata. Dwie trzecie tej pomocy będzie pochodzić od krajów eurolandu, a pozostała jedna trzecia od MFW.

W zamian za tę pomoc Lizbona zobowiązała się do radykalnego ograniczenia w tym roku wydatków budżetowych. Inne warunki to zmniejszenie w ciągu roku o 1 proc. liczby funkcjonariuszy państwowych, a także o 10 proc. personelu sił zbrojnych. Wprowadzone też zostaną przepisy ułatwiające zwolnienia pracowników. Znaczne ograniczenia przewidziano także w służbie zdrowia; zaplanowana została również szeroko zakrojona prywatyzacja spółek państwowych. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj