Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukraina oskarża: Unia wpycha Kijów w macki Gazpromu

26 stycznia 2011, 13:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ukraina boi się, że zostanie nic nie znaczącym państwem. Gdy Unia skończy budować Nabucco a Rosja gazociągi północny i południowy, to rury na Ukrainie stracą znaczenie. Dlatego też analitycy w Kijowie boją się, że jedyne co ich czeka to przejęcie kontroli nad rurociągami przez Gazprom.

>>>Sam rozlicz się z fiskusem. Ten program ci pomoże

Unia Europejska nie chce inwestować w modernizację ukraińskiego systemu przesyłania gazu, przez co faktycznie popycha Ukrainę w kierunku stworzenia wspólnego przedsiębiorstwa z rosyjskim Gazpromem - napisał w środę dziennik "Kommiersant-Ukraina".

"Bruksela wychodzi z założenia, że w przypadku budowy dwóch gazociągów prowadzących z Rosji do UE - South Stream i Nord Stream - ani Rosja, ani UE nie będą odczuwały potrzeby korzystania z ukraińskiego i białoruskiego tranzytu" - czytamy.

"Kommiersant-Ukraina" komentuje w ten sposób wypowiedź unijnego komisarza ds. energii Guenthera Oettingera, który oświadczył we wtorek, że wydzielenie przez UE środków na modernizację ukraińskich gazociągów tranzytowych zależy od gwarancji Rosji na przesył błękitnego paliwa do Europy.

"Modernizacja ukraińskiego systemu gazowego nie ma sensu, jeśli nie ma w nim gazu, a ten nadchodzi z Rosji" - powiedział Oettinger wyjaśniając, że przepustowość budowanego obecnie rurociągu Nord Stream wyniesie 55 mld metrów sześciennych gazu, a przez projektowany South Stream można będzie przesyłać 63 mld metrów sześciennych tego surowca.

"Rosja może dostarczać paliwo (dla UE) i bez pomocy Ukrainy i Białorusi" - podkreślił unijny komisarz. Dziennik przypomina w tym kontekście wypowiedź premiera Ukrainy Mykoły Azarowa, który tydzień wcześniej wyraził obawę, że "kiedy Rosja zbuduje Nord Stream i South Stream, a Europa i Azerbejdżan (gazociąg) Nabucco, Ukraina znajdzie się w potrzasku".

"Kommiersant-Ukraina" pisze, że Kijów mógłby utrzymać swój system gazowy dzięki Moskwie, jeśli zgodziłby się na połączenie ukraińskiego Naftohazu z Gazpromem, co w maju ubiegłego roku proponował rosyjski premier Władimir Putin. Ukraińskie władze na razie nie chcą takiej pomocy i - jak niejednokrotnie powtarzał prezydent Wiktor Janukowycz - liczą na modernizację gazociągów z udziałem zarówno Rosji, jak i UE.

"Komisja Europejska dotychczas zajmowała w tej sprawie neutralne stanowisko, jednak wczoraj (we wtorek) Guenther Oettinger poradził władzom Ukrainy, by przekonały Moskwę do rezygnacji z budowy South Stream i do sfinansowania modernizacji ukraińskich systemów gazowych" - czytamy w artykule.

"Mam nadzieję, że relacje dwustronne między Kijowem i Moskwą będą rozwijać się z korzyścią dla trójstronnego partnerstwa między Rosją, Ukrainą i UE dlatego, że taniej jest zmodernizować istniejące gazociągi, niż budować nową infrastrukturę" - powiedział Oettinger.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj