O planach tych poinformował PAP prezes Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych (PERN) "Przyjaźń" Robert Soszyński.Według niego, w końcu 2012 r., a najpóźniej w pierwszym kwartale 2013 r. zakończy się budowa III nitki odcinka wschodniego rurociągu "Przyjaźń" z Adamowa przy granicy z Białorusią do Płocka. Obecnie PERN posiada już umowy na wykonanie trzech ostatnich odcinków tej magistrali o łącznej długości ponad 60 km.

Reklama

"Uruchomienie III nitki pozwoli nam na większą swobodę w planowaniu ilości przesyłu ropy naftowej z Adamowa do Płocka" - wyjaśnił Soszyński. Dodał, że uruchomienie już istniejących części tego rurociągu przynosi PERN oszczędności, m.in. w kosztach przesyłu, które "liczone są w milionach złotych".

Soszyński podkreślił, że wraz z zakończeniem budowy III nitki, w zależności od sytuacji rynkowej, rozstrzygnie się sposób dalszej eksploatacji I nitki odcinka wschodniego rurociągu "Przyjaźń". Według niego, jeżeli z końcem 2012 r. obecna wielkość przesyłu ropy naftowej z Rosji przez Białoruś do Polski będzie na co najmniej obecnym poziomie, czyli ponad 50 mln ton rocznie, to I nitką nadal będzie tłoczony surowiec, jeśli zaś okaże się, że strona rosyjska zakłada eksport nie większy niż 50 mln ton rocznie, wówczas I nitka będzie mogła być wykorzystana w inny niż dotychczas sposób.

"Najprostszym, najbardziej oczywistym rozwiązaniem byłaby przebudowa I nitki z rurociągu surowcowego na rurociąg paliwowy. Ale to jedno z możliwych rozwiązań. Decyzji dotyczącej możliwości wykorzystania tej nitki nie możemy podejmować za wcześnie, to będzie zależało od zmieniającej się sytuacji rynkowej" - uściślił prezes PERN.

Soszyński zapowiedział, że w ciągu najbliższych dwóch lat PERN zamierza zwiększyć możliwości przesyłowe rurociągu północnego z Płocka do Gdańska mniej więcej do poziomu 32 mln ton rocznie, łącznie w obu kierunkach. "To jest zdolność przesyłowa, która gwarantuje bezpieczeństwo rafineriom polskim, a także naszym partnerom niemieckim, na wypadek, gdyby ropę trzeba było odbierać wyłącznie z dostaw drogą morską. Nie zakładamy, że taki scenariusz jest realny, natomiast musimy być na to przygotowani" - powiedział Soszyński. Dodał, iż w przypadku, gdyby dostawy surowca drogą morską wykazywały tendencję wzrostową, nie jest wykluczone, że PERN zdecydowałby o budowie II nitki rurociągu północnego.

"Najbliższe dwa lata będą rozstrzygające dla tej kwestii. Zobaczymy, jaka będzie polityka eksportowa strony rosyjskiej po oddaniu systemu rurociągowego BTS-2, kto zostanie właścicielem Lotosu, wyjaśnią się również sprawy dotyczącego tego, jak bardzo będzie nasilał się proces wykorzystywania lekkiej ropy przez rafinerie polskie i niemieckie. Naszą rolą jest reagować na zmieniające się czasie warunki" - zaznaczył Soszyński.

PERN jest jednoosobową spółką Skarbu Państwa. Tłoczy ropę naftową z Rosji (około 50 mln ton rocznie) do rafinerii polskich - PKN Orlen i Grupy Lotos oraz do rafinerii niemieckich - PCK Schwedt i Mider Spergau. Przesyła również surowiec tranzytem do gdańskiego Naftoportu, w którym ma udziały. PERN ma także udziały w spółce Operator Logistyczny Paliw Płynnych, posiadającej bazy magazynowe w całym kraju oraz w spółce Siarkopol Gdańsk, zajmującej się przyjmowaniem, składowaniem, przeładunkiem i spedycją m.in. siarki granulowanej, oleju opałowego i napędowego.