To podwójna strata dla gospodarki i budżetu. – Wysyłanie osób zdolnych do pracy na świadczenia oznacza dodatkowo, że nie płacą one podatków oraz składek do ZUS i NFZ – mówi Agnieszka Chłoń-Domińczak z SGH, była wiceminister pracy odpowiedzialna za program aktywizacji osób starszych.

W najgorszej sytuacji są notariusze. Po ukończeniu 70. roku życia tracą prawo do wykonywania zawodu. Na bezsens tego przepisu zwraca uwagę Stanisław Trociuk, zastępca rzecznika praw obywatelskich. – To dyskryminacja ze względu na wiek – mówi.

Żołnierze są przymusowo zwalniani ze służby po ukończeniu 60 lat, choć wielu z nich – choćby sztabowców czy analityków – nie musi wcale zachowywać sprawności fizycznej niezbędnej do służby w polu.

Jeszcze gorzej jest z policjantami. Ci mogą zostać zwolnieni po wysłużeniu 30 lat. W efekcie na przymusową emeryturę odchodzą nawet 50-latkowie, jeśli rozpoczęli służbę po maturze, czyli mężczyźni u szczytu sił intelektualnych, a niekiedy także fizycznych.


– Komendanci korzystają z tego uprawniania, mimo że policjant mógłby służyć jeszcze nawet 10 lat – wskazuje Andrzej Szary, przewodniczący wielkopolskiego zarządu NSZZ „Solidarność”. Przypomina, że wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Adam Rapacki deklarował, iż zniesie ten dyskryminujący przepis. Na zapowiedziach się skończyło.

Przepisy nakazują też zwalnianie z pracy profesorów. Ustawa mówi: jeśli skończą 70 lat, automatycznie rozwiązuje się ich umowa o pracę.

Eksperci wskazują tymczasem, że w dobie starzejących się społeczeństw większość krajów stara się wykorzystywać wiedzę i doświadczenie dojrzałych pracowników.

W tym kierunku idą też zmiany legislacyjne, kraje UE podnoszą wiek emerytalny. W Szwecji pracuje 70 proc. osób w wieku od 55 do 64 lat. U nas ledwie 32 proc.

Sąd Najwyższy uznał w styczniu 2009 roku, że nie wolno w powszechnym systemie emerytalnym zwalniać pracowników wyłącznie dlatego, że osiągnęli wiek emerytalny. Uznał to za dyskryminację. Czas, by ustawodawca rozciągnął to prawo także na służby mundurowe, pracowników wymiaru sprawiedliwości, notariuszy i profesorów.