Dziennik Gazeta Prawana logo

Złoty traci, bo rząd nie robi reform

21 lipca 2010, 11:33
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Choć rano złoty trochę się umocnił, po dobrych informacjach z USA, to jednak teraz nasza waluta idzie w dół. Wszystko przez to, że kolejni ekonomiści twierdzą, że rządowe reformy to tylko kosmetyczne zmiany, które nie rozwiążą problemu długu.

Wczorajsza sesja na Wall Street zakończyła się nieznacznym wzrostem, co tłumaczy się spekulacjami wokół ewentualnych kolejnych działań FED mogących wesprzeć gospodarkę. Zwyżkowały akcje banków, w tym taniejącego wcześniej Goldman Sachs, gdyż inwestorzy „uznali”, iż Rezerwa Federalna aby pobudzić akcję kredytową może zrezygnować z oprocentowania rezerw trzymanych przez banki w FED. Niewykluczone, że domysłów będzie jeszcze więcej, gdyż dzisiaj o godz. 16:00 zaplanowane jest wystąpienie Bena Bernanke przed Kongresem, gdzie zaprezentuje okresowy raport nt. stanu gospodarki i jej perspektyw na przyszłość. Analizując ostatni komunikat FOMC i opublikowane później zapiski widać wyraźnie, że trudno w tym względzie o zbytni optymizm, zwłaszcza, że w łonie banku centralnego trwała w czerwcu dyskusja, co zrobić, aby wesprzeć ponownie słabnącą gospodarkę. Tyle, że możliwości jest coraz mniej i być może Bernanke nie zasugeruje dzisiaj niczego i pozostawi sobie kilka rozwiązań na później. To byłby najlepszy scenariusz dla tych, którzy liczą na kontynuację rozpoczętej wczoraj korekty na EUR/USD. Zresztą tą koncepcję wspierają też wskazania z analizy technicznej eurodolara, gdzie w nocy nie doszło nawet do przetestowania okolic oporu na 1,2930 (odbicie jest słabe).

Poza dzisiejszym wystąpieniem szefa FED, drugim wydarzeniem dnia będzie publikacja zapisków z ostatniego posiedzenia Banku Anglii, która od rana wywołuje dużą nerwowość na rynku funta. Oczekuje się, że rozkład głosów za utrzymaniem stóp procentowych na niezmienionym poziomie wyniósł 7:1. Nie ma jednak pewności, czy do Andrew Sentence’a nie dołączyli inni. Uwaga inwestorów będzie też skoncentrowana na giełdach. Dobre informacje z Apple i oczekiwanie na dodatkowe działania ze strony FED, nieco podbudowały inwestorów, ale czy to wystarczy? Przed nami kolejne publikacje wyników amerykańskich spółek.

W kraju złoty nieco zyskał dzięki lepszym nastrojom na giełdach i częściowym odreagowaniu forinta. W efekcie o poranku euro spadło nawet w okolie 4,0960 zł, a dolar potaniał do 3,1750 zł. Później nasza waluta zaczęła znów tracić i wydaje się, iż ta tendencja utrzyma się w kolejnych godzinach. Zwłaszcza, że dzisiaj pojawiła się kolejna wypowiedź krytykująca rząd za zbyt kosmetyczne zmiany w finansach publicznych (Adam Glapiński z RPP), a trudno też o dłuższą stabilizację na rynku forinta. Wpływ na złotego mogą mieć też giełdy, zwłaszcza, jeżeli dzisiaj wieczorem zakończymy handel na Wall Street spadkami.

EUR/PLN: Kolejny test okolic 4,10, a nawet ich naruszenie, nie okazał się sygnałem do dalszego umocnienia złotego, a wręcz przeciwnie. Potwierdził tylko koncepcję rosnącego znaczenia okolic 4,10. Wskaźniki dzienne budują platformę do wzrostów EUR/PLN. Układ 4-godzinowy jest w tym względzie lepszy niż wczoraj. Może się, zatem okazać, iż w perspektywie najbliższych 24 godzin wrócimy w okolice 4,14-4,15.

USD/PLN: Powroty w okolice 3,17 służą tylko „lepszemu ubijaniu dna”, co pokazują dzienne wskaźniki budujące platformę do wzrostów dolara w kolejnych dniach. Zwłaszcza, że notowania dość szybko wróciły w okolice 3,20. Co ciekawe grający na dalsze zwyżki mogą oczekiwać wsparcia ze strony spadającego EUR/USD. Kluczowym poziomem do złamania w najbliższym czasie będą okolice 3,22, co powinno otworzyć drogę do 3,25 w kolejnych dniach.

EUR/USD: W nocy nie doszło nawet do testu oporu 1,2930, co pokazało słabość korekcyjnego odbicia. Reakcja rynku w kolejnych godzinach była zatem oczywista. Koncepcja spadku do 1,2722 ma coraz większe podstawy. Najbliższy opór to 1,2870, a wsparcie to rejon 1,2840. Spadki zaczynają być potwierdzane na ujęciu dziennym i 4-godzinowym.

GBP/USD: Silne wahania funta mogą pokazywać próby kontrataku popytu, które jednak nie będą zbyt udane. Wprawdzie rynek zdaje się na siłę bronić wsparcia na 1,52, ale jego test w perspektywie kolejnych godzin i dni jest dość prawdopodobny. Z kolei dzisiejszy szczyt w okolicach 1,5330, raczej nie zostanie już pokonany.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj