Za dwa lata podróż z Warszawy do Krakowa i Katowic będzie o około pół godziny krótsza. Obecnie przejazdy na tych trasach trwają blisko 3 godziny. Z czasem system obejmie resztę trasy z Gdańska do południowej granicy kraju. Dzięki temu podróż z nad morza na Wawel skróci się do 5 i pół godziny. To tyle, ile teraz jedzie się do Gdańska.

Reklama

W kabinach lokomotyw i w okolicy torów zostaną zamontowane urządzenia, które pomogą maszyniostom sterować pociągami. Podobne działają już w Niemczech, Francji i Włoszech. "Przy prędkości powyżej 160 km/h pomoc systemu jest człowiekowi niezbędna" - tłumaczy Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP Polskie Linie Kolejowe. Dziś ma być podpisana w tej sprawie umowa z polsko-austiackim konsorcjum Thales Rail Signalling Solutions. Inwestycja będzie kosztowała 50 mln zł.

>>> PKP chce wyrzucić 6,5 mln euro w błoto

Niebawem będziemy mogli cieszyć się również z szybkich podróży z Katowic do Pragi. Takie plany mają czeskie koleje, które chcą wydłużyć kursowanie swego szybkiego pociągu Pendolino. Czesi czekają jednak na polskich kolejarzy, którzy muszą zmodernizować tory.

W Polsce tylko 650 km linii kolejowych przystosowanych jest do prędkości 160 km/h. Jednak na większości z nich występują tzw. "wąskie gardła", na których pociągi, ze względu na zły stan torów muszą zwalniać.