Polskie koleje mają na swym koncie kolejny "sukces". Polska odpowiedź na TGV miała jechać z Warszawy do Gdańska dwie godziny. Tymczasem z zapowiedzi, jak zwykle, nic nie wyszło. "Husarz" pędził do Trójmiasta aż sześć godzin, rozwijając magiczną prędkość... 20 km/h
250 km/h, dwie godziny do Gdańska - po prostu marzenie każdego pasażera. Okazało się jednak, że nic z tego nie wyszło. Bo polski "Husarz" wlókł się trzy razy dłużej niż planowano. - ujawnia "Fakt".
Tory do Trójmiasta są w fatalnym stanie, tak więc nawet najlepsze pociągi świata nie pomogą. "Fakt" sugeruje więc, że PKP lepiej by zrobiło wydając pieniądze na remonty, a nie nowe lokomotywy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane