Bydgoska PESA wygrywa wszystkie krajowe przetargi na pociągi i tramwaje. Konkurencja jednak nie śpi i oskarża ją o to, że zaniża ceny. Firmy twierdzą, że fabryka z Bydgoszczy działa na zasadzie piramidy finansowej i jeśli zabraknie jej pieniędzy to o szybkich pociągach możemy tylko pomarzyć.
Stadler, szwajcarski producent taboru szynowego, chce podważyć w rozprawie przed sędziami Krajowej Izby Odwoławczej prawidłowość wykonania kontraktu realizowanego przez fabrykę PESA Bydgoszcz w 2005 roku. Ma to pozbawić polską spółkę doświadczenia, którym musi się wykazywać oferent startujący w przetargu na dostawy wagonów. Stadler walczy z Pesą o kontrakt dla Kolei Mazowieckich.
"PESA nie posiada wymaganego przez zamawiającego doświadczenia w zakresie wykonywania przewozów pasażerskich z prędkością 160 km/godz. Nie ma nawet dopuszczenia na stałe na jazdę z taką prędkością" - mówi Stanisław Skalski, dyrektor handlowy Stadlera.
Więcej informacji: PESA zwycięża w przetargach kolejowych
p
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl