Suma jest niebagatelna i trudno o alternatywę. "Można postawić tezę, że w obliczu kłopotów z domknięciem państwowej kasy, rządowi trudno będzie oprzeć się pokusie zwiększenia obciążeń podatkowych" - podkreśla serwis money.pl.
Ta zmiana by nas mocno uderzyła po kieszeni. Natomiast zarabiający 3000 zł musiałby pogodzić się wynagrodzeniem netto o 120 zł niższym.
Możliwe jest też wprowadzenie najwyższej, 40-proc., stawki PIT dla najlepiej zarabiających. Jednak na tym budżet zyskałby nie wiele. Taki podatek płaciłoby tylko 200 tys. osób, które w sumie skierowały do budżetu jedynie miliard złotych.
Podwyżka VAT może kusić bardziej. Według szacunków money.pl podniesienie stawki podstawowej o 1 punkt procentowy, czyli do 23 proc., wzbogaciło by budżet o 5 miliardów złotych.
Podwyżki akcyzy na alkohol i papierosy są już za nami. Teraz może przyjść kolej na paliwo.