Decyzja unijnej komisarz to dla nas dramat i totalne rozczarowanie. Jest to sytuacja tym bardziej dziwna, że podczas spotkań technicznych wokół planu restrukturyzacji nie zgłaszano żadnych uwag! - mówi DZIENNIKOWI Dariusz Adamski, lider "Solidarności" ze Stoczni Gdynia, komentując zapowiedzi z Brukseli o odrzuceniu planów restrukturyzacji polskich stoczni.
To najlepszy dowód na to, że Komisja Europejska jest czynnikiem politycznym i w związku z tym trzeba podjąć działania stricte polityczne. W środę wysłaliśmy list do premiera Donalda Tuska i ministra skarbu Aleksanda Grada. Jutro idziemy na spotkanie do ministerstwa.
Od premiera Tuska oczekujemy zdecydowanych działań natury politycznej: sprawą muszą się zająć europejscy komisarze. Z kolei minister Grad musi nam dać gwarancję, że stocznia będzie funkcjonować, a pracownicy dostawać wynagrodzenia.
Do Brukseli się już nie wybieramy. Byliśmy tam już trzykrotnie i użyliśmy pełnej gamy argumentów za ratowaniem stoczni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|