Czy pracownicy firmy Deloitte mogą pracować elastycznie?

KRZYSZTOF KWIECIEŃ: Zdecydowanie tak. Możliwość korzystania z elastycznych form zatrudnienia jest elementem kultury organizacyjnej firmy na świecie. Jako korporacja jesteśmy wrażliwi na szybko zmieniającą się rzeczywistość, zwłaszcza trudną sytuację młodych kobiet, które chcą łączyć życie zawodowe i osobiste. Ale nie tylko ich. Staramy się tworzyć takie środowisko pracy, które nie tylko toleruje pozazawodowe potrzeby pracowników, ale też pomaga w ich zaspokojeniu.

Jakie formy elastycznego zatrudnienia stosuje pańska firma?

To zależy od potrzeb konkretnych osób czy grup pracowników. Wiele naszych koleżanek np. po urlopie macierzyńskim, które nie chcą od razu poświęcać całego dnia firmie, korzysta z możliwości pracy w niepełnym wymiarze czasu. Inni pracownicy wybierają elastyczne godziny pracy. A więc np. chcą pracować od 8 do 12, potem wyjść na trzy godziny, żeby pobyć z dzieckiem, nakarmić je, a następnie wrócić o 15 i zostać do 19. Nasi pracownicy mogą też wykonywać niektóre obowiązki w domu. Oczywiście dotyczy to tylko tych projektów, które nie wymagają obecności w biurze klienta czy na terenie firmy, kiedy trzeba współpracować z kolegami. Mamy natomiast świadomość, że są sytuacje, gdy wyciszenie się, oderwanie od telefonów jest nawet wskazane. Niekiedy pracownicy przynoszą lepszy produkt z domu niż z pracy przy firmowym biurku.

Czy możliwa jest praca wyłącznie w domu?

W specyfice naszej firmy, która oferuje profesjonalne usługi doradcze, m.in. audyt, doradztwo podatkowe, consulting, doradztwo finansowe, taki model zatrudnienia nie miałby sensu. Jest to możliwe raczej przy typowo technicznych stanowiskach, np. wprowadzaniu danych. Wszędzie tam, gdzie praca wymaga interakcji, rozmów, kontaktu z współpracownikami, niezbędna jest obecność w biurze, i to nie tylko raz w tygodniu czy w miesiącu. Uważamy, że najbardziej optymalnym rozwiązaniem jest łączenie pracy w domu i w biurze.

Czy wszyscy pracownicy mogą być zatrudnieni na elastycznych zasadach?

Nie. Wynika to wprost ze specyfiki naszego biznesu, który wymaga jednak sporej dyspozycyjności pracowników wobec klientów. W pewnych sektorach naszej działalności klienci oczekują, że będziemy dostępni w konkretnym czasie i miejscu. Takim sektorem jest choćby doradztwo podatkowe, gdzie klient zadaje pytanie online i oczekuje odpowiedzi w ciągu pół godziny.

Wprowadzenie elastycznych form zatrudnienia i elastycznego czasu pracy jest bardziej realne tam, gdzie pracownicy mają do wykonania konkretne zadanie, np. opracowanie raportu. Ich stała obecność w biurze nie jest konieczna. W takich przypadkach jesteśmy otwarci na elastyczny system organizacji pracy, oczywiście pod warunkiem, że nie ma on negatywnego wpływu na efektywność pracowników i jakość obsługi klientów.

Natomiast niezależnie od stanowiska, każdy z pracowników może poprosić o to, by przez jakiś czas mógł pracować elastycznie. Jeśli przeszkadzałoby to w wykonywaniu jego obowiązków, zastanawiamy się, jak przeformułować jego rolę w firmie. Nie stawiamy tu żadnych przeszkód.

Czy mówicie o tym już kandydatom podczas rekrutacji?

Jesteśmy otwarci, kiedy pracownicy już na etapie rekrutacji oświadczają, że byliby zainteresowani elastycznymi formami zatrudnienia. Informujemy ich, że jest to możliwe na niektórych stanowiskach, ale musimy być zorganizowani pod klientów, a nie pod siebie samych. Priorytetem jest oczywiście to, aby dobrze wykonywać swoje zadania, na czas i na oczekiwanym poziomie.

Czy taka forma pracy może się odbić na karierze?

Staramy się, aby przejście na elastyczne formy pracy było powiązane z możliwościami dalszego rozwoju. Oczywiście inne będą szanse rozwoju osoby, która permanentnie pracuje na pół etatu w porównaniu z osobą, która pracuje w pełnym wymiarze godzin. Ale każdy zdaje sobie z tego sprawę. To kwestia kompromisów między pracą, a życiem osobistym. W naszej firmie i w wielu innych na Zachodzie kobiety na pewnym etapie kariery świadomie rezygnują z dalszych awansów pionowych. Mają świadomość, że ich czas pracy w naturalny sposób stałby się dłuższy i nie byłyby w stanie pogodzić tego z życiem osobistym. Zdarza się to coraz częściej i uznawane jest za normalną sytuację. Mamy też koleżanki, które dotarły na najwyższe szczeble kariery i świetnie łączą różne role życiowe. Ale nie jest to duża grupa. Dla większości pracowników to problem, który wymaga świadomej decyzji. I niezależnie jaka ona jest, staramy się osobę zrozumieć i wspierać. Rezygnacji z awansu nie traktujemy negatywnie. Dalej proponujemy takiej osobie rozwijające, ciekawe zadania, ale w taki sposób, aby nie wiązało się to z wydłużeniem czasu pracy.

Którzy pracownicy najczęściej korzystają z elastycznych form zatrudnienia?

Głównie młode matki. Ojcowie wykorzystują je raczej w konkretnych sytuacjach, kiedy np. trzeba na jakiś czas wyjść z firmy i odebrać dzieci z przedszkola. Niektóre osoby pracują elastycznie przez jakiś czas, np. ze względów zdrowotnych.

Czy ich efektywność jest wyższa?

Na pewno w większości przypadków pracownicy są bardziej efektywni, bo mają rozwiązane problemy osobiste, nie walczą, nie szarpią się. Jeśli jednak widzimy, że pracownik nie radzi sobie w nowym systemie pracy, pomagamy mu, kierując np. na trening organizacji czasu. Na każdy przypadek patrzymy osobno, bo każdy pracownik jest dla nas cenny.

____________________________________________________________________________

Krzysztof Kwiecień jest dyrektorem działu HR w firmie Deloitte, jednej z największych korporacji audytorskich. Deloitte znalazł się w czołówce konkursu Firma Równych Szans organizowanego przez Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP)