Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier Grecji: Trzeba przebudować kraj

27 kwietnia 2010, 13:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jak uratować Grecję od bankructwa? Według premiera tego kraju wyjście jest tylko jedno - trzeba nie tylko zmienić prawo, ale także mentalność społeczeństwa. To jednak trochę potrwa, a rządowi w Atenach brakuje czasu. Dlatego też liczy na pomoc finansową Unii Europejskiej.

Wszystko trzeba zmienić w Grecji, żeby gospodarka mogła dobrze funkcjonować, a kraj "potrzebuje czasu i równowagi", żeby do głębi się zreformować - ocenił premier Grecji Jeorjos Papandreu na spotkaniu z grupą parlamentarną socjalistów. "Warunkiem osiągnięcia sukcesu jest zmiana wszystkiego w tym kraju, gospodarce, nawykach, mentalności, zachowaniach, żeby gospodarka mogła dobrze funkcjonować" - powiedział szef rządu.

Jak zaznaczył, "w końcu chcemy zająć się wielkimi zmianami, a mechanizm (pomocowy Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego) przyniesie nam nieodzowny spokój i dyscyplinę, żeby przeprowadzić te zmiany". Według opublikowanego we wtorek sondażu agencji Public Opinion dla telewizji Mega, większość Greków nie popiera decyzji rządu, który poprosił o pomoc UE i MFW. Grecy obawiają się też niepokojów społecznych.

Aż 60,9 proc. Greków jest przeciwna decyzji władz ubiegających się o pomoc finansową w celu przezwyciężenia kryzysu gospodarczego. 70,2 proc. respondentów nie chce, by Grecja pożyczała pieniądze od MFW. Ponad 51 proc. Greków ocenia, że polityka gospodarcza rządu "nie zmierza w dobrym kierunku", a 67,4 proc. przewiduje niepokoje społeczne w następstwie zwrócenia się o pomoc do UE i MFW.

Badanie przeprowadzono na grupie 1400 osób. Jest to pierwszy sondaż od piątku, kiedy Ateny zwróciły się oficjalnie do międzynarodowych instytucji finansowych o pomoc. Spośród 30 mld euro, które UE zamierza w tym roku udostępnić Grecji, na Niemcy ma przypaść do 8,4 mld. Dalsze 15 mld przekazałby MFW, co razem daje 45 mld euro kredytów pomocowych.

Grecja jasno deklaruje, że pomoc powinna uzyskać nie później niż 19 maja, gdy staną się wymagalne obligacje, których wykup będzie kosztował 9 mld euro. Jeśli zabraknie na to pieniędzy, kraj utraci wypłacalność.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj