Minister skarbu Aleksander Grad chce wynająć samochody, zamiast utrzymywać własną flotę. Żąda jednak aut, napędzanych paliwem zakazanym w Europie. W zamówieniu publicznym wpisano bowiem, że paliwem ma być etylina. A... benzyny z ołowiem w Polsce od dawna nie ma. Zobacz, czego jeszcze chce minister w limuzynach.
160 koni mechanicznych, minimum 1,75 litra pojemności. Do tego klimatyzacja automatyczna, ksenony, 16-calowe alufelgi, 500 litrowy bagażnik i dwustrefowa klimatyzacja - oto, czego resort skarbu wymaga od wypożyczanych aut.
Najśmieszniejsze jednak jest to, że ministerstwo domaga się, by pojazdy napędzane były etyliną - ujawnia "Gazeta Wyborcza". A przecież, od 1993, w Unii Europejskiej wolno tankować tylko benzynę bezołowiową. Warunki przetargu zatwierdził jednak człowiek, któy siedzi w radzie nadzorczej Orlenu - Grzegorz Borowiec - który na paliwach, z racji funkcji, znać się powinien.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl