Pierwsza część kontraktów na sprzęt wojskowy w ramach unijnego programu SAFE została podpisana. Do polskich zakładów trafi ok. 120 mld zł na wozy bojowe, artylerię czy sprzęt informatyczny. Następnym etapem będą zakupy dokonywane wspólnie z zagranicznymi partnerami.
Zamówienia dla wojska mają być zrealizowane do 2030 roku. Armatohaubice Krab trafią do jednostek 11. i 12 Dywizji, a wozy bojowe piechoty Borsuk - do brygady 16. Dywizji w woj. warmińsko-mazurskim. Beneficjentem programu SAFE będą również żołnierze WOT. Chodzi m.in. o zakup sprzętu osobistego, takiego jak kamizelki kuloodporne i karabiny - a także zakupy związane z Tarczą Wschód.
Koszt większy o 8 mld zł
Polska w ramach SAFE ma otrzymać 43,7 mld euro, czyli ponad 180 mld zł. Koszt kolejnych transz pożyczki w ramach SAFE mogą dla Polski wrosnąć. Pierwotnie koszt pozyskiwania finansowania wynosił 3,17 proc. Takie oprocentowanie podało też Ministerstwo Finansów w trakcie prac nad ustawą o SAFE w Senacie, choć wtedy podkreślano, że jest ono zmienne. W nowym raporcie, który ostatnio przedstawiła Komisja Europejska, z danych z drugiej połowy 2025 r. wynika, że oprocentowanie wzrosło do 3,32 proc.
Jak wyliczył Fakt przy oprocentowaniu 3,17 proc. łączne odsetki wyniosą 38,8 mld euro, przy 3,32 proc. koszt pożyczki rośnie do 40,6 mld euro. Niewielka zmiana oprocentowania zwiększa koszt o niemal 1,9 mld euro. W przeliczeniu na złote to aż o 8 mld zł.
Wyższy koszt przyszłych pożyczek SAFE
Jak pisze wnp.pl, podwyżka stóp procentowych Europejskiego Banku Centralnego w czerwcu może podnieść koszt przyszłych pożyczek SAFE. W debacie publicznej i przekazach medialnych często pojawia się uproszczenie, że cały ten program będzie finansowany według jednego, z góry ustalonego oprocentowania, a tak nie jest – powiedział cytowany przez portal Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan. Jak podkreślił, każda transza SAFE jest w praktyce odrębną pożyczką.
Mimo tych kosztów SAFE jest korzystne z punktu widzenia polskiego bezpieczeństwa. Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że zbrodnią i zdradą byłoby nieskorzystanie z programu. Generałowie podkreślali, że zakupy doprowadzą do skokowego wzrostu zdolności operacyjnych wojska.