Tusk podczas poniedziałkowej konferencji prasowej z premierem Holandii Robem Jettenem, był pytany jakie działania zamierza podjąć polski rząd w związku z dynamicznie wzrastającymi cenami ropy naftowej.

Tusk o ropie: Nikt nie ma prawa

Premier Tusk zapewnił, że "nie dopuści do tego, żeby ktokolwiek zarobił na tej sytuacji krytycznej”. Ani Orlen, ani nikt inny nie ma prawa zarobić na tej sytuacji - dodał. Zastrzegł jednak, że Polska nie ma wpływu na ceny paliw na świecie.Z całą pewnością inny Donald ma realny wpływ na to, co się dzieje z paliwami na świecie, także tam proszę kierować pytania, a nie do skromnego polskiego Donalda - stwierdził Tusk nawiązując do amerykańskiego przywódcy.

Reklama
Reklama

Tusk przekazał, że polski rząd szuka "ostrożnych narzędzi”, aby ceny paliw „nie wystrzeliły ponad to, co dzieje się wokół nas”, ponieważ - jak dodał - ich ceny nie będą w Polsce dwa razy niższe niż u naszych sąsiadów.

"Paliwa nie powinno w Polsce zabraknąć"

Jeśli chodzi o dostawy, magazyny, nie ma w tej chwili powodu do niepokoju - paliwa nie powinno w Polsce zabraknąć. Ale oczywiście mówimy o perspektywie tygodni, gdyby wojna, wbrew temu, co prezydent Trump zapowiedział, miała się przedłużyć na długie miesiące, nikt w tej chwili nie wie, co się będzie działo na rynku ropy i benzyny na świecie. Nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. Dlatego mam nadzieję, że słowa prezydenta się sprawdzą - podkreślił szef rządu.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump napisał w niedzielę na platformie Truth Social, że „krótkoterminowe ceny ropy naftowej, które gwałtownie spadną, gdy minie groźba zniszczenia irańskiego zagrożenia nuklearnego, to bardzo niska cena dla Stanów Zjednoczonych, świata, bezpieczeństwa i pokoju”. TYLKO GŁUPCY MYŚLĄ INACZEJ! - dodał.

Od rozpoczęcia ataków Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran cena ropy na świecie stale rośnie. O ile przed nimi za baryłkę ropy Brent płacono poniżej 70 dolarów to w poniedziałek około godziny 13 kosztowała ona prawie 104 dolary, podczas gdy w poniedziałek nad ranem cena ta dochodziła do 117 dolarów.