Orlen nie sprzeda swojej litewskiej rafinerii, ale może jednak wpuścić Rosjan do Możejek jako udziałowca mniejszościowego - dowiedział się DGP. Eksperci sugerują, że płocki koncern mógłby sprzedać do 25 proc. akcji. Szacuje się, że dostałby za nie 1–1,25 mld zł.
Wartość tego pakietu jest więc o około 50 proc. niższa niż ponad trzy lata temu, kiedy Orlen kupował Możejki.
Kto mógłby być strategicznym partnerem? Do niedawna mówiło się przede wszystkim o TNK-BP. W poniedziałek jednak Didier Baudrand, wiceprezes TNK-BP, oficjalnie zaprzeczył, by koncern chciał wejść do Możejek.
– Nieraz staraliśmy się o tę rafinerię, bezskutecznie. Teraz nie jesteśmy zainteresowani inwestycjami na Litwie – powiedział cytowany przez litewską gazetę „Verslo Zinios”.
W tej sytuacji analitycy wskazują na jednego potencjalnego inwestora – giganta naftowego Rosnieft. Rosjanie oświadczyli kilka dni temu, że są zainteresowani aktywami rafinerii sprzedawanych w Europie.
p
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|