Bogata myśl szkockiego filozofa została sprowadzona do kilku banałów i przeinaczeń. I jeszcze dorobiono mu gębę promotora egoizmu - mówi Dennis Rasmussen politolog i filozof ekonomii z Tufts University.
Żyjemy w dobie ostrej krytyki kapitalizmu. Można nawet usłyszeć, że Karol Marks jest wiecznie żywy. A co z ideami Adama Smitha? Umierają na naszych oczach?
Nie. Są bardziej aktualne niż idee Marksa. Jednak tych myślicieli łączy jedna wspólna cecha...
O, a jaka?
Myśl obu została wypaczona. Tak jak Marks nie podpisałby się pod tym, co w jego imieniu pisali oraz robili marksiści, tak Smith dystansowałby się od tych, którzy nieustannie się na niego powołują. Dorobiono Szkotowi gębę piewcy chciwości i egoizmu.
Niesłusznie?
Oczywiście. Myśl Smitha ma więcej odcieni, jest bardziej zniuansowana.
Chwileczkę. A idea niewidzialnej ręki rynku, która steruje jego egoistycznymi udziałowcami w sposób dla wszystkich korzystny, nie jest pochwałą chciwości?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Zobacz
|