Jak rozciągała się siatka płac, czyli skąd wzięły się nierówności pensji w Polsce

Szok zaaplikowany gospodarce po upadku komunizmu spowodował eksplozję zróżnicowania wynagrodzeń. A potem wcale nie było lepiej.

wróć do artykułu
  • ~Dana
    (2017-06-04 10:47)
    A na Wiejskiej nikt o nas nie myśli, bo oni zdążą się obłowić i mają takie wielkie emerytury . Niewaźne kto rządzi. Tego nie zmieniają bo każdy chce się nachłapać. Nie ma tu sprawiedliwości. PiS teź ma to gdzieś . Biorą premie na potęgę.
  • ~MKoro
    (2017-06-03 08:02)
    Nierówności są dobre! Wynagrodzenie za PRACĘ powinno być wysokie - i takie jest. Wynagrodzenie za ROBOTĘ powinno pozwolić przeżyć, nic więcej. Czym się różni praca od roboty? Do tej pierwszej używa się mózgu, druga to bezmyślne machanie łapami. Sprzątanie, budowlanka (z wyjątkiem dobrych specjalistów) i tym podobne... Jesteśmy homo SAPIENS, nie homo łapens machens, dlatego trzeba nagradzać sapientię.
  • ~Antoni Czekolada
    (2017-06-03 03:04)
    PiS gwarantem kryzysu gospodarczego w Polsce!
  • ~złodziej
    (2017-06-02 18:45)
    Jak skąd? nie wiecie? Osiem lat rządziłem wami.
  • ~Emeryci...
    (2017-06-02 18:25)
    Emeryci placa za wysokie podatki.
  • ~Szymon
    (2017-06-02 14:57)
    Bardzo dobry artykuł.
  • ~Anna
    (2017-06-02 14:03)
    1. Przedsiębiorstwa państwowe były likwidowane, nawet jeśli całkiem dobrze się odnalazły w warunkach gospodarki rynkowej. Jeśli prezes czy dyrektor sobie radził w takich warunkach, to go szybko zwalniano i doprowadzano przedsiębiorstwo do stanu upadłości, by ludzi puścić na bruk, a mieć zysk ze sprzedaży/wynajmu nieruchomości. 2. Wyższe wykształcenie wcale nie oznacza wyższej płacy (i nie oznaczało 20 lat temu), skąd to ktoś wziął w ogóle? To, że produkcyjni tak myślą i sobie wyobrażają, że w biurze się zarabia dwukrotność, to jedno, ale w rzeczywistości płace często-gęsto są na podobnym poziomie, a bywa, że to właśnie w biurze się zarabia mniej, niż przy pracy fizycznej. Po to właśnie była potrzebna tajemnica zarobków. Do 1989 była w zakładzie na ścianie wywieszana siatka płac, kategorie zaszeregowania są pojęciem jeszcze przedwojennym zresztą. Więcej: mogą biurko w biurko pracować dwaj koledzy i jeden może zarabiać połowę tego, co drugi, choć mają podobne wykształcenie, podobne doświadczenie, identyczne zadania i podobne wyniki w pracy. Po prostu jedne może być "z polecenia", a drugi "z ulicy".
  • ~Grześ
    (2017-06-02 10:20)
    No cóż Wielki Kapitał jest pazerny i skubie jak może. Teraz sobie demokratycznie zafundował trampa na czele. .... Przecież bidusem ten tramp nie jest. A jeśli by mu się na starość coś pomieszało i zaczął za bardzo dokarmiać biedotę to oni już tam w hameryce mają na to swoje sposoby. No a tak na marginesie skubania nas oskubali obiecując emerytalne palmy. Jedną nawet w Warszawie postawili co by nie było, żeby emeryt nie mógł powiedzieć, że palmy nie może zobaczyć, a że sztuczna. Ktoby się tam takim drobiazgiem przejął. Dobrobyt sztuczny to i palma sztuczna. Ciekaw jestem kidy taka palma stanie w Kijowie bo właśnie zaczyna się emerytalne skubanie na Ukrainie.

Może zainteresować Cię też: