Ministerstwo Finansów wyszło z założenia, że nie wszyscy beneficjenci programu 500+ od razu będą chcieli wydać środki, jakie otrzymają od państwa na dzieci. Chodzi zwłaszcza o lepiej zarabiające rodziny. – – tłumaczy wiceminister Piotr Nowak.
Głównym celem resortu jest zachęcenie Polaków do systematycznego i długoterminowego oszczędzania. – – uważa Nowak.
Na razie nie wiadomo, jak dokładnie będzie wyglądała oferta. Prawdopodobnie oprocentowanie obligacji będzie zmienne (uzależnione od inflacji lub stóp rynkowych), ewentualnie odsetki będą okresowo waloryzowane według określonego wskaźnika.
Nie wiadomo też, czy MF zdąży wcielić pomysł w życie do 1 kwietnia, czyli dnia, w którym ruszy wypłata dodatków na dzieci. W dużej mierze zależy to od dystrybutora obligacji detalicznych, czyli PKO BP. – – zdradza wiceminister Nowak.
Dziś najdłuższe detaliczne obligacje skarbowe to 10-letnie papiery emitowane przez MF z myślą o przyszłych emerytach. Ich oprocentowanie to inflacja plus 2,5 proc. w pierwszym roku i inflacja plus 1,5 proc. w kolejnych latach. Gdyby nowe obligacje były podobne (choć pewnie warunki będą korzystniejsze), na papierach kupionych za 500 zł po 10 latach można byłoby zarobić około 90 zł. I to nie uwzględniając inflacji.