Dziennik Gazeta Prawana logo

Soros radzi Polsce, by nie przyjmowała szybko euro

12 listopada 2012, 16:54
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jeden z najbardziej znanych finansistów świata ostrzega rząd, by nie spieszył się do strefy euro. Zdaniem George'a Sorosa Europa powinna najpierw rozwiązać swoje problemy, zwłaszcza że obecna sytuacja "zmierza w niewłaściwym kierunku" i prowadzi do "dezintegracji" Wspólnoty.

Państwa, które aspirują do strefy euro powinny poczekać z przystąpieniem - powiedział George Soros, jeden z najbardziej wpływowych inwestorów świata, podczas debaty na temat globalnej ekonomii. Debata odbyła się w poniedziałek w Pałacu Prezydenckim. - powiedział Soros podczas debaty pt. "Governing global economy. How to get out of the mess?", z cyklu "Idee Nowego Wieku", której gospodarzem jest Centrum Stosunków Międzynarodowych.

Zdaniem Sorosa kryzys w strefie euro jest jednym z istotniejszych problemów świata. Dodał, że kryzys ten ma charakter złożony. Wskazał na zadłużenie państw i kryzys bankowy, które - według niego - są powiązane oraz problem konkurencyjności gospodarek, a także zagadnienia o charakterze politycznym. - zaznaczył amerykański inwestor.

Podkreślił, że ma krytyczny stosunek do Niemiec i roli tego kraju w UE, ale szanuje przywódczą postawę kanclerz Angeli Merkel. Dodał jednak, że - według niego - kanclerz kieruje Unię Europejską w niewłaściwą stronę.

Soros uważa, że polityka zaciskania pasa proponowana przez Niemcy sprawdziła się w tym kraju, była bowiem prowadzana w czasach boomu gospodarczego. Natomiast teraz redukcja wydatków budżetowych w krajach pogrążonych w kryzysie wpędza je w jeszcze większe kłopoty. Inwestor uważa, że korzystne dla strefy euro byłoby, jeśli Niemcy nie zgodziłyby się na uwspólnotowienie długu eurozony i emisję euroobligacji, gdyby Niemcy opuściły strefę euro.

Soros wyjaśnił, że w takim scenariuszu doszłoby do osłabienia euro, wartość długu denominowanego w tej walucie spadłaby, a tańsze towary np. z Hiszpanii czy Włoch byłyby bardziej konkurencyjne - zalałyby rynek niemiecki. Pozwoliłoby to strefie euro wydobyć się z problemów.

Zdaniem inwestora wspólnota europejska została podzielona na dwie klasy państw: wierzycieli i dłużników. Rządzą ci pierwsi. Soros uważa, że taki podział przeczy idei UE, która miała być stowarzyszeniem suwerennych państw, które z części suwerenności rezygnują na rzecz dobra wspólnego.

Soros uważa, że problem UE polega na tym, że nie jest ona państwem. - powiedział. Dodał, że - ocenił.

Inwestor był pytany m.in. o ocenę przyszłości Chin. Wyjaśnił, że wzrost gospodarczy Chin, który oparty jest na eksporcie i inwestycjach już wyczerpał swoje możliwości. - powiedział. Zaznaczył, że konsumpcja gospodarstw domowych tego kraju stanowi dwie ok. jedną trzecią PKB, a dwie trzecie eksport i inwestycje. Tymczasem np. w Stanach Zjednoczonych jest odwrotnie.

- powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj