Dziennik Gazeta Prawana logo

Czechy to nowa bezpieczna przystań. Bułgaria też

31 sierpnia 2012, 11:36
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Czechy to nowa bezpieczna przystań. Bułgaria też
Rynki finansowe premiują Pragę i Sofię za reformy gospodarcze/Shutterstock
Do grona bezpiecznych przystani na rynkach finansowych dołączyły Czechy. Zarówno obligacje tego kraju, jak i korony cieszą się coraz większym wzięciem wśród inwestorów. Innym krajem nowej Unii, który notuje zaskakująco dobre wyniki, jest Bułgaria.

W środę czeski rząd sprzedał pakiet dziewięcio- i pięcioletnich obligacji na łączną sumę 4,7 mld koron (238 mln dolarów) i była to piąta kolejna aukcja, na której rentowność obligacji spadła do rekordowo niskiego poziomu. W przypadku dziewięcioletnich wyniosła ona 2,14 proc., podczas gdy w lipcu było to 2,32 proc. Na dodatek popyt dwukrotnie przekroczył podaż.

Podobnie ma się sprawa z koroną, która tylko w sierpniu zyskała 2,1 proc. w stosunku do euro i była tym samym drugą najmocniej rosnącą walutą na rynkach wschodzących.

Zainteresowanie inwestorów poszukujących pewnych lokat nie może dziwić. Dług publiczny Czech w tym roku wyniesie 44 proc. PKB, czyli będzie mniejszy niż w innych głównych gospodarkach regionu – w Polsce (55 proc.) i na Węgrzech (79 proc.), nie mówiąc już o strefie euro, gdzie średnia to 92 proc. PKB. Rząd Petra Neczasa zamierza w przyszłym roku zejść z deficytem poniżej maksymalnego dopuszczalnego przez Brukselę poziomu 3 proc. PKB, co byłoby pierwszym takim wypadkiem od 2008 r. W efekcie ratingi Czech są obecnie wyższe niż większości państw strefy euro, np. Moody’s ocenia wiarygodność kredytową Pragi na A1, czyli cztery szczeble wyżej od Włoch i pięć od Hiszpanii. Koszt ubezpieczenia czeskiego długu jest poza Estonią najniższy ze wszystkich państw Europy Środkowo-Wschodniej i niższy od na przykład Francji. Wynosi on 111 punktów bazowych wobec 59 w przypadku uznawanych za najpewniejsze obligacji niemieckich. Innymi słowy za ubezpieczenie czeskich obligacji wartych 1 mln euro trzeba zapłacić 11,1 tys.

Ale status bezpiecznej przystani w przypadku Czech ma też gorsze strony. Szczególnie niepokoi aprecjacja korony, która osłabia konkurencyjność czeskiego eksportu. A ma to niebagatelne znaczenie, gdyż eksport odpowiada za ok. 75 proc. PKB. W tej sytuacji rynek oczekuje interwencji banku centralnego, który jednak ma dość ograniczone instrumenty. Bank centralny Czech (CzNB) już w czerwcu obniżył podstawową stopę procentową do 0,5 proc., co oznacza, że jest ona niższa niż w strefie euro. Coraz bardziej realne wydaje się zatem jej obniżenie do zera lub nawet wprowadzenie ujemnych stóp, co w przypadku państwa postkomunistycznego byłoby ewenementem.

Jeszcze bliżej ujemnych stóp procentowych jest Bułgaria, która w tym roku stopy obniżała już cztery razy i obecnie są one na poziomie 0,08 proc., czyli najniższym ze wszystkich państw Europy Środkowej i Wschodniej. Co więcej, Bułgaria jako jeden z niewielu krajów UE wypracowała w pierwszym półroczu nadwyżkę budżetową. Była ona wprawdzie niewielka, bo wyniosła 62 mln lewów (niespełna 32 mln euro), ale w porównaniu z sytuacją rok wcześniej, gdy deficyt sięgał 650 mln lewów, postęp jest ogromny.

To efekt rygorystycznej polityki w kwestii wydatków publicznych prowadzonej przez ministra finansów Simeona Djankowa i poprawy ściągalności podatków. Ze względu na sąsiedztwo pogrążonej w kłopotach finansowych Grecji, Bułgarii trudno będzie osiągnąć status bezpiecznej przystani, ale nie zmienia to tego, że inwestorzy doceniają prowadzoną przez Sofię politykę. Rentowność 10-letnich bułgarskich obligacji denominowanych w lewach jest obecnie na rekordowo niskim poziomie i nieznacznie przekracza 4 proc. To mniej niż w przypadku większości państw nowej Unii, w tym Polski.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Autor bez zdjęcia
Bartłomiej Niedziński
Dziennikarstwem zajmuje się od 11 lat, przed „DGP” pracował m.in. w Polskiej Agencji Prasowej, „Życiu”, „Przekroju”, „Fakcie” i „Dzienniku”. Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Interesuje się Europą Zachodnią, w tym przede wszystkim Wielką Brytanią i Irlandią, Ameryką Łacińską, a także rynkami surowcowymi.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBoris Johnson kontra "najniebezpieczniejsza kobieta Wielkiej Brytanii". Kto wygra to starcie? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj